reklama

mamusie grudniowe:)

kate kurcze - może to przelotne,może przy okazji święta tak z żalu?? no nie wiem co powiedzieć...

Dita głowa do góry musisz się trzymać to i Natalce będzie lepiej! Trzymam kciuki!
a no i dzięki za życzenia

atol współczuje zachowania Małej - oby mineło

My z sylwestrem jeszcze na 100% nic nie wiemy ale raczej w domu ze znajomymi

Dzisiaj cała noc nie przespana prawie bo coś Mapecika dopadło i nie chciał spac i marudził itd a do tego ja miałam pierwszy dzień @ i ból brzucha nerek pleców shit!
na szczęście Tomcio kochany położył się z Małolatem a ja poszłam do innego pokoju i jako tako na chwile chociaż usypiałam:dry:
 
reklama
Ech, wróciliśmy. Jest lepiej, zastrzyki pomogły, mała ma jeszcze trochę duszności, ale czopki też ładnie działają. Generalnie nie ma już gorączki, noc ładnie przepała, jedynie jej w oskrzelach trochę rzęzi... Jutro rano jeszcze jedziemy na prześwietlenie, ale myśle że będize ok - jest duuuzo lepiej.

Ja też mam wielka nadzieję że Natka się wykuruje, bo liczymy na kate i rodzinkę, a Alka nie przyjmuje do wiadomości,że Asia może nie przyjechać:-D

kate
- kurde, współczuję... a może na następne święta po prostu umówicie się z siostrą a nie z matką?Jak lubi takie święta to niech chleje w samotności....

nieistotna - kurde... wiem,że daleko.... ale serdecznie zapraszam....

Dziękuję za słowa otuchy laski:tak::tak:
 
heeeeej, kochanienkie :-)

Dita - dziekuje za osobiste zyczonka :-) i zycze przede wszystkim zdroweczka dla was wszystkich, a Natalki w szczegolnosci i udanej sylwestrowej imprezki z kate :-)

kate - u nas generalnie problemu alko juz nie ma (odkad zmarl moj ukochany dziadzius, ktory byl niestety strasznym alkoholikiem... dopoki nie przepil niemal calej emerytury chlal sam do lustra i awantury co chwile byly o to... cos okropnego.. a poza tymi okresaim cugu byl cudownym, cieplym czlowiekiem. :-( alkohol to straszna, straszna rzecz :-( ) ale np. zadna impreza bez alko nie moze sie odbyc... co mnie wkur.wia.. postanowilam, ze roczek mlodego bez alko totalnie, tylko szampan lampeczka za zdrowko i juz. ale oczywiscie rodzice moi nie wytrzymali, dziesiec razy sie pytali, a dlaczego nie, a co, a jak i w koncu wywiercili dziure.. i dzieki temu roczek, zamiast o planowanej 20-21 skonczyl sie o 24 :baffled: wkur.wiona bylam na nich strasznie... nie, zeby sie ktos schlal, nie, ale juz gupie smichy, gupie zarciki kosmonauciki, glosy dwa tony wyzej itp... mlody zasnal o 23 dopiero, padl po prostu ze zmeczenia... eeeechhhhhhhhhhhhhh
impry u mnie beda bezalko totalnie tez...

u nas tez sredniawka swieta. ogolnie juz nigdy nie powtorze bledu z tego roku - ze mamy byc u kazdego. bedziemy co roku zmieniac, raz tu na wigilie, a tu na pierwszy dzien swiat, a w nastepnym roku odwrotnie. bo tak to masakra, stres ze zmiana miejsca co chwile, nigdzie nie mozna sie rozsiasc, eeech :-) ogolnie nie wypoczelam nic a nic :-) nie zachwycila mnie atmosfera, koledy, spokoj, zarcie, nic. na nic nie bylo czasu.
i nie mowie juz o tym, ze dalej kazdy u swich rodzicow mieszka, dol totalny...

a, i w ogole sie nie najadlam. u babci najpierw zjadlam odrobinke, zeby wiecej zjesc u dawida mamy i potem moich rodzimych pysznosci wigilijnych. jak juz podjadlam u babci, to nie mialam apetytu u mamy D. i zjadlam malutko, pamietajac, by zostawic miejsce na zareuko u nas. i kuzwa, bylismy tam o 21 i nikt juz tam nic nie jadl, wiec atmosfery do jedzenia nic... jeszcze kucharze nasi z knajpy sie pomylili i dali za malo pierogow z kapusta, a zamiast tego dali ze szpinakiem i chooooj, nie bylo moich pierogow ulubionych juz wcale...
demyt :baffled:
:-D :-D :-D

ogolnie to lekkie rozcarowanie tymi swietami.. gdybysmy mieszkali u siebie, byloby tysiac razy lepiej...:dry:
 
Dziękuję laseczki w imieniu Mężusia za życzonak

znowu nie mogę powiedzieć ale u Nas święta wypadły superowo:-):-)
wigilia w domku;-)nigdzie w wigilie nie jezdzimy i nikt nie ma żalu
wczoraj roczek też był superowy:-D

aenye
bidulko na tylu wigiliach byłaś a sobie nie pojadłas:-(
 
Witam prawie poświatecznie
Kate głowa do góry i wirtułam mocno
Dita dobrze że z Nat lepiej buziak dla niej od nas :tak:
Czarna stówka dla męża :-)
Sara współczuje takiej nocy
Nieistotna wiem co czujesz:-( bo mam tez doła przed sylwkiem bo kolejny rok w domu zostaje
Patrycja no to mieliście zabiegana wigilje

Nasze świeta takie sobie co by nie owiedziec do dupy, wigilja u mnie z rodzicami sztuczna atmosfera sztywno (mój tato nie znosi macka:-() sztuczne zyczenia i sztuczne usmiechy aj szkoda gadać :baffled: pierwszy dzien swiat w domu nudy nie moglismy pojechac do macka rodziców bo sie z kasy spłukalismy i nawet na pociag nie mamy :cool2: a na kasze musi starczyc,
tak szczeze to chyba dzien jak codzien bez rewelacji tylko jedzenie inne a no i sama jestem tera bo moje kochanie poszło do pracy :-( wróci jutro
A ja w głowie zamiast atmosfery świat mam remony i to czy zdazymy sie wprowadzic do 31 bo jak nie to zwarjuje tu i tak jutro skoro swit jade malowac i sprzetac
 
helou

atol mamy kuzynke z malym w wieku Hanki- ostatnio stwierdzila ze najchetniej wyslalaby go na 2 miechy do chinskiej fabryki :cool2:

dita zdrowia dla malej, dzieki za zyczenia :tak:

u mnie byl 2 ostatnie dni szpital- mama i tata z goraczka w lozkach...
mlody kaszlal
ale na szczescie juz towarzystwo wyzdrowialo
u mnie jak zwykle full ludzi sie kreci po domu
 
reklama
Dita, dużo zdrówka dla Natalki:no::szok:

Nieistotna, my tez na Sylwka w domu, ale jakoś mi nie żal. wolę chodzic na imprezy w ciągu roku, bo w sylwestra ludzie za dużo chleją, a jak mam zawsze takiego pecha, że ktoś sie przy mnie bije:shocked2::shocked2:jakies fatum normalnie:sorry2:
no i szkoda mi kasy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry