A propos krwi - jak się prawdziwie oddaje, to się podaje dla kogo i w jakim szpitalu (imię nazwisko i miejsce) a nie jakieś telefony.
Do mnie takie ścierwa przychodzą 15 razy na rok, ogólnie jeszcze nigdy nie było prawdziwe. Tylko sobie różne firmy robią bank danych teleadresowych w ten sposób. Ja nigdy nie rozsyłam. I się jakoś nie podniecam. Chcę pomóc - oddaję krew. I tak zawsze kogoś uratuje. Niezależnie od grupy.