sugar, uf, a juz myslalam, ze najczystszy spiryt ;-)
a moj dzionek uratowala sistra, co zaraz po mnie przyjedzie, wezmie na spacerniaka do gdyni na bulwaros :-) fajnie, bo ladniusia pogoda jest :-)
kasia, ja tez bardzo mocno wierze, ze bedzie wszystko superancko i nawet nie odczujesz dolegliwosci tym razem. mocno trzymam kciuki. buziak :-) dzielna nasza mamusiu :-)
i z ta krwia dokladnie tak samo mysle, jak kasia - tez krew oddaje od 18rz, jak tylko mam mozliwosc. znaczy, odkad pierwszy raz zaszlam w ciaze jej nie mam, ale jak tylko wroci, znowu bede oddawac. fantastyczne uczucie gdy wiesz, ze pomagasz komus.. a moze nawet zycie ratujesz.. i wlasnie niezaleznie od grupy krwi.
dobra, zmywam sie :-)