ejo.. :-)
tak wpadlam, dac wam kissa na dobranoc :-)
i przeklejam ze staraczek, bo juz mi sie pisac drugi raz nie chce tego samego.. ;-)
takie mnie cos ostatnio refleksje naszly.. ;-)
powiem wam, laski, ze im blizej porodu, tym jakos mi Filipka zal.. on taki malutki jeszcze, a tak malo mial mnie i tate tylko dla siebie.. z niego taka przylepka, synus mamusi, a teraz tak wiele mniej czasu bede miala dla niego.. :-(
a taki kochany sie zrobil ostatnio, az strach :-) madrala mala, a jednoczesnie taki uroczy, ze moglabym go zjesc :-) jakas milosc mnie ogromna do niego ogarnela, i tak od dluzszego czasu.. moze to dlatego, ze wiem, ze wlasnie porod sie zbliza..
az mi sie plakac chce, jak mysle o tym :-( i nie wiem, czy dobrze sie stalo, ze tak szybko mamy drugie bobo.. znaczy wiem, ze tak musi byc, ale jakies takie glupie mysli mam..
a z drugiej strony jakos bardziej uswiadomilam sobie ostatnio, ze czeka mnie drugi taki cud, jak Filip, takie malenkie cialeczko, malenkie dzieciatko, ufne, przytulone, zalezne tylko i wylacznie ode mnie.. i sie tez juz nie moge doczekac...
glupio gadam, co..? ;-) hehe.. takie rozterki podwojnej mamusi, heh.. ;-)