matko, my dzis w zoo, super dzionek, 4h dygalismy :-) jak dzis nie urodze to juz nie wiem

zartuje ;-)
ale najlepsze.. wracamy, mlody uhahany, szczesliwy, az tu nagle.... zaczal rzygac!!! obrzygal pol auta, calego siebie i wszystkie rzeczy, co byly z tylu.. tak z niego chlustalo, ze szok.. serkiem homogenizowanym jagodowym

no milusio...
wrocilismy do domu, juz go wykapalam, przebralam, a ten znowu... ale w sumie od tamtej pory lajt, wypil dwie butelki herbaty czarnej z odrobina cukru, zjadl kilka herbatnikow i troche banana, i geba mu sie smieje, gada, bawi sie.. znaczy teraz juz spi, ale ogolnie to chyba po prostu zatrucie jakies...
nie wiem, jakim cudem, bo serki homo wciaga jak dzikun od dawna, a tego kupilam dwa dni temu w sklepie i dzis przed wyjsciem wyjelam swiezego z lodowki, zreszta sama zjadlam dwie lyzki z niego i byl ok..
no nic, mam nadzieje, ze juz po sensacjach
i na domiar zlego wylaczyli mi n-ke.. kutasy!!! nie dostalam zadnej je.banej faktury!!! i to za, uwaga, 33zl

debile jedne.
no nic, mam nadzieje, ze jutro wlacza, szumowiny!!!!