nonek, ja?? w zyciu ;-) zreszta od razu wam powiem, jak tylko bedzie sie cos dzialo ;-)
ogolnie glon kiepscizna, znowu po poludniu mial goraczke i pocil sie okrutnie caly dzien. ale obylo sie - odpukac! - bez rzyganka i sranka. mysle, ze bedzie dobrze. na kolacje nawet zjadl troszke kaszki mannej. mam nadzieje, ze mu nie zaszkodzilam, bo na mleku.. ale nic innego absolutnie nie chcial, na wsio odruch wymiotny. a chcialam troszke go wzmocnic, bo mi sie wydaje, ze to z oslabienia takie poty.
no nic, trzymajcie kciuki za jutro.. na razie spi, ale obudzilismy go niechcacy halasami i strasznie plakal - co mu sie nie zdarza 'na zdrowo' nigdy, mozemy hulac ile wlezie, jak on spi.. a nawet, jak sie przebudzi, to tylko smoka szuka i kima dalej. no ale nic..