kasuelf
mama grudniowa'06
Dzieki dziewczyny, Brunio czuje sie ok, podejzewam zego go boli bo marudny dzis, ale byl w przedszkolu i bylo ok.
Agutka nie robili mu przeswietlenia, zagladali do oczek i srodka noska czy wszystko ok; nie stracil przytomnosci, nie wymiotowal; reakcje normalne.
Dita zazdroszcze samemu wyhodowanej cukini
Musi byc pycha
i gratki pracowe
co do pocieszania ja mowie ze mausia jest, przyuli, podmucha, ze wiem ze boli ale nie rozsrzasam tematu, staram sie zajac uwage czyms innym
Agutka nie robili mu przeswietlenia, zagladali do oczek i srodka noska czy wszystko ok; nie stracil przytomnosci, nie wymiotowal; reakcje normalne.
Dita zazdroszcze samemu wyhodowanej cukini
Musi byc pycha
i gratki pracoweco do pocieszania ja mowie ze mausia jest, przyuli, podmucha, ze wiem ze boli ale nie rozsrzasam tematu, staram sie zajac uwage czyms innym


wstałam przed 8
Podchodzę do łóżeczka, młody z siusiakiem na wierzchu śmieje się sam do siebie, pieluszka gdzieś wciśnięta w kąt łóżeczka (sam sobie ściągnął??), pół materaca zasikane, część podłogi (w tym dywan) koło łóżeczka też - masakra
Najgorsze jest to, że nocnik to dla niego najgorszy wróg. Nie ma szans, żeby na nim usiadł, a co dopiero coś do niego zrobił. Tak sobie czytam postępy waszych maluchów i się załamuję powoli :-( Kiedyś sobie tłumaczyłam, że to chłopak, że chłopcy później "kapują" niż dziewczynki, ale teraz widzę, że chłopcy młodsi od niego już ładnie wołają siusiu, a on nic... Jak mi teraz jeszcze zacznie ściągać z siebie pieluszki, to będzie katastrofa...