reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
hejo hejo

u mnie goraco, co chwile cos, nie mialam czasu czytac ;-)

generalnie pojechalismy w pon placic za wycieczke do turcji, wylot z gda i tani w miare i zajefajny hotel, a jak sie okazalo, przez pol godz sprzedano ostatnie miejsca :crazy: i sie wnerwilam masakrycznie na agentke ;-) chociaz znajoma. nie zabukowala nic i tyle. wiec teraz szukamy wszedzie czegos zblizonego, wszystkie mozliwe portale i biura.. no i moze sie uda, jutro o 10 sie dowiemy, mamy juz pare fajnych hoteli na oku, ale najwazniejsze, to znalezc miejsce na samolot z gda..

bylismy tez dzis w zoo, ja sama z dwojka :-D pierwszy raz. znaczy sie byla tez Mirelka (szwagierka) z corcia. i fajnie, chlopaki przegrzeczne, mlody w wiekszosci w nosidelku, a Fiol w wozku lub na nozkach, cudny i przekochany :-) zachwycony megasnie zwierzaczkami :tak:

poza tym D. mnie okropnie zdenerwowal, az nie wiem, co mam myslec o tym wszystkim.. zawiodl moje zaufanie chyba.. sama nie wiem.. ale troche boli, choc poszlo o bzdure, o ktorej jak sie okazalo, wiedzieli wszyscy, oprocz mnie :dry: choc po trochu i mnie dotyczy.
nevermind.

pignwinek
, super, ze mloda dwujezyczna :-) zobaczysz, jak latwo jej bedzie z czasem sie uczyc jezykow obcych!

kasia, nonek
, zazdroszcze jezykowych popisow :sorry2: u nas jest zajefajnie, bo co chwile cos nowego, ale w wiekszosci to slabo po polsku ;-) ale mowi np: pu-pu (puk puk), mua (mucha, osa), mumu, titu, maaa (mysia), dzidzia, cioci, upa (kupa, pupa), ama (amelka), ble (ze smierdzi lub fuj), miau, hau, op-op (hop hop), ni ni (slon), ta-ta (ptak), powtarza rozne odglosy zwierzat, i rozne takie siakie slowka. 'cio to'-waniem doprowadza do pasji czasem ;-) chodzi i pyta nieustannie 'co to?'. jest tez wersja 'kto to', brzmiaca raczej jak 'to-to'. ale ogolnie duzo mowi, bardzo duzo, w wiekszosci po swojemu, ale da sie z nim swietnie dogadac - mowi tak, nie, da, nie ce i wiekszosc czynnosci nazywa po swojemu, wiec wiadomo, o co kaman :-)
dobra, juz sie nie chwale :sorry2: ;-) :-D :-D :-D

a w ogole to mam dwoch przeslodkich chlopakow, Maks sie non toper smieje, do obcych, swoich, niewazne, rechocze w glos co chwile, guga, przekreca sie juz z brzuszka na plecy i gada ciagle w macie z zabawkami - no brzmi to przekomicznie, Fiol taki nie byl ;-) po prostu maksymalnie slodki!
a Fiolek to samo, straszny smieszek sie z niego zrobil, ciagle sie chichra, dostaje glupawki, dzisiaj tanczyl i spiewal do tego (pierwszy raz). generalnie mamy z nim ciagly ubaw, do tego slicznie je, spi i w ogole miodzio :tak: ciagle tez gada, jak juz mowilam.
a jedno zmartwienie, to takie, ze jak chce zwrocic na siebie uwage lub jest zdenerwowany to bije - nie nas, bo juz sie nauczyl, ze nie moze, ale cokolwiek, Maksia, Amelke, sciane, krzeslo itp. co ma pod reka. ofcoz nie bije z calej sily, lekko klepie, ale czasem trzymajac w reku jakas zabawke. mysel, ze nie dlatego, zeby krzywde zrobic, ale dlatego wlasnie, zeby sie ktos z nim pobawil, zajal sie. dziwny i glupi nawyk, nie wiem, skad mu sie to wzielo. ale Maks ma od tego juz pare siniakow. grr, szczegolnie gdy go walnie, jak ten spi :dry:

Roni,
gratuluje remontu! wklej foty!! no i moze wreszcie sie spotkamy? Blaneczce buzi w brzusio!

dobra, ide spac..
 
aenye - no cóż, tak się zdarza, a ja musze tu troche stanąć w obronie agentki bo sama miałam kilka razy taką sytuacje - ostatnie miejsca, pan telefonicznie zaklina się i błaga,że już jet w drodze do banku, jedzie z kasą ale niestety. Nie ma możliwości bezkosztowego bukowania ostatnich miejsc last minute, a jak klikę sprzedaż to potem nikt, ale to nikt nie będzie słuchał takiej agentki, że pan w ostatniej chwili zrezygnował (a uwierz, choćby mówił że jest pod drzwiami z kasą to siedzi przed tv i dopiero ma zamiar się zdecydowac lub nie). Koszt takiej rezygnacji jest ogromny - nawet do 90 % i nikt inny tylko sprzedawca za to odpowiada.
A więc znajomy, nie znajomy, rodzina nie rodzina - nie można i już.
Sama miałam mnóstwo nieprzyjemności czasami z powodu takiej sytuacji (nawet raz tu opisywałam, jak mnie baba do sądu chciała podać, bo jej telefonicznie nie zabukowałam ostatnich miejsc a jej siostra juz wykupiła przelot razem z nią przez internet), ale naprawdę - kasa to kasa, tu nie ma sentymentów.

Ot, pomądrzyłam się - zboczenie zawodowe;-)

Mam nadzieję ze jeszczze cos znajdziecie, pojedziecie, wypoczniecie, uspokoicie:tak:


Ja byłam dziś u mojego rodzinnego lekarza po skierowanie do por chirurgicznej n zdjęcie szwów, a ten od razu wypisał mi też skierowanie na morfologię, bo ,,patrzeć na mnie nie może" hyhy. (Chodziło mu o moją bladość i hemoglobinę 7.1) i będę pewnie musiała żreć jakieś świństwa od niedokrwistości.;-) I stwierdził na koniec ,,ech ci chirurdzy, rżnąć potrafią ale leczyć to już nie'':-D:-D
 
Ditka, tylko ze my juz stali klienci (rodzice juz siedem razy z nia byli, jak nie wiecej), tydzien wydzwanialismy, tylko ciagle nie moglismy dojechac z zaliczka, bo niby miejsc sporo tydzien temu. a ona nawet nie uprzedzila, ze sie moga miejsca skonczyc. a bukowac jak sie okazalo mozna - dzis nam zabukowala 'na dzien, dwa' inny hotel, (ale pelno w nim ruskich ponoc, a ja mam awersje i szukamy jeszcze czegos innego) i jakos nie bylo problemu. to samo na wakacje.pl - sama babka proponowala, zeby wstepnie zabukowac, bo jutro moze byc po ptakach - i tym samym mamy juz trzy hotele zabukowane i do decyzji ;-) uprzedzajac, ze wybierzemy tylko jeden ;-)

jutro sie okaze.. ale takiej oferty juz nie bedzie :-( za 3100, 14 dni, 5* w ultra allu i podobny do asterii, a wylot z gda. erghhh

powiedz jeszcze, wszedzie trzeba doplacac za family room (dwa pok polaczone drzwiami?) lub single room?
 
Ostatnia edycja:
aenye - no to faktycznie świetna oferta była. A jeśli mogła bukować bezkosztowo - no to jej niedopatrzenie i wina, masz do niej słuszne pretensje:tak:
Co do dopłat - to zależy od hotelu, ale nie spotkałam się jeszcze z tym,żeby nie było dopłaty;-)
 
Lukcy nie martw się mam inną pracę ;-)
Dita gdzie idziesz robić od września ?

a moje dziecko je jak mała świnka no ale cóż, chce jeść sama to się jej nie wtrącam :tak:
 
Ja też od września zaczynam nową pracę, zupełnie inna branża, też w biurach podróży 4 lata.... Sceptycznie tym razem podchodzę - spodoba mi się - zostaję. Nie spodoba się - spadam jak najszybciej. Żadne pieniądze nie są warte zdrowia psychicznego;-)

Jeju:szok: ktoś nam Ditę podmienił;-)

No i też się witam:tak: już z domku, nareszcie:-)
 
reklama
Pati, a to 3100 to za osobę? czy rodzinę?
pytam z ciekawosci, bo sie nie znam

my mielismy lecieć na Majorkę we wrześniu, ale nie wyszło, buuu:-(
terminy, zobowiązania, itp...

Miłka powiedz coś więcej o nowej pracy:tak:

Nonek BUŹKA:-D
Dita marsz na badania!

Natalę ugryzła osa/pszczoła... nic jej nie jest :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry