• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Ale wam szybko idzie to wprowadzanie innych pokarmow. Cos czuje ze my bedziemy na koncu z rozszerzaniem diety. Ale mam nadzieje ze jak zaczniemy to bedzie bez problemu. W sumie to moglabym porobic wlasnie jakies sloiczki owocowe na potem. Nawet o tym nie pomyslalam.

Kurcze Ignas dzisiaj marudny. Zeby plus skok plus deszczowa pogoda to nie jest dobre polaczenie. Boje sie co bedzie jutro na chrzcinach... Do tego jeszcze mnie gardlo zaczelo bolec. Jeszcze tego brakuje zebym ja sie rozlozyla. Wystarszy ze meza od wczoraj meczyla jelitowka! Na szczescie juz mu lepiej bo wzial stoperan.
 
reklama
Hej dziewczyny,
Kurcze u mnie tez taka mala `wysypka` na nozkach pod kolankami.. a daje malej jedynie `slodkiego ziemiaka`! przez ostatnie 3dni..i wlasnie podczas kapieli zauwazylam...
cos podobnego pisala `Evelinkaaa`.
Co to moze byc? nie chce alarmu wlanczac za wczesnie...

A wogole widze ze niektore z was podaja `obiadek` jak I `deserek` juz!
Ja jeszcze tylko obiadek ale najczesciej wlasnie jedno warzywko. Mmay z asoba marcehwke juz, dynie I wlasnei tego slodkeigo ziemiaczka. Jak podawalam kleik ryzowy przez pare dni to nie podaalam warzywek.
Ach ja mam taka rezerwe z tym jedzeniem, az miewam koszmary z tego powodu bo nic nie rozumiem.. nic nie wiem.. "( nie mam nikogo kolo siebie by zpaytac..zadnej kolezanki co by miala dziecko by sie na niej choc troche wzorowac...
dobrze ze chociaz was moge poczytac! :tak:I powzorowac sie.
MOj lekarz to w sumie `dal mi wolna reke I kazal robic /podawac z glowa~ .. tez mi odpowiedz/rada!?
ach.. poradzcie cos.... MOZE POWINNAM TEZ DAWAC/KARMIC BARDZIEJ SMIALO!? TEZ 2 RZACZY DZIENNIE: OBIADEK(WARZYWKO) I DESEREK?
Dzieki ze Edysiek mi polecila chociaz zeby najpierw karmic warzywkeim a potem cyckiem bo ja to robilam to odwrotnie..
co dalej polecacie?
Pozdrowionka
 
A wody to mi lekarz nie zalecal powiedzial e za wczesnie I nie ma potrzeby bo te warzywa maja wode- ot jego porada... :(

a moje dzieciko reaguje na `niepogode` -jak leje I pochmurno to nie ma humoru I marudne bardizej...
Czy wy tez taka zaleznosc wyczuwacie??
 
Melduję, że marchewka wchodzi nam jak woda, a raczej jak mleko:-D:-D:-D nawet fotki nie pstryknęłam, bo tak szybko jadł:tak::tak:
Tylko...czy Wasze dzieci też tak szybko trawią??? Mój jadł ok 12, a o 16 już była kuuupa z marchewką w tle:eek:

U mnie po marchewce to 2-3 dni czekac trzeba bylo...na szczescie zadnych zaparc ani bolow brzuszka nie bylo!
 
Kurdeeee lot mamy opóźniony narazie o godzinę :/

Mój "pije"tylko wodę, herbatkami pluje. Pije i duże słowo bo nie chce pić za bardzo. Pytałam pediatry tutaj w Polsce i powiedział, że dzieci karmione mm wcale nie muszą pić bo w składzie mleka jest na tyle wartości odżywczo-nawadniajacych, że nic na siłe. Mówił mi też, że jeśli w ciagu doby są 3 mega zesikane pieluchy to nie trzeba na siłe dopajać wodą. Ale znając zycie ilu pediatrów tyle wersji.


Mika, we pewnie juz dolecieliscie na miejsce. Mam nadzieje ze ielisice fajny I spokojny lot. A swoja dorga to ciekawe jak taki maluszek znosi podroze samolotem? Mam nadzieje ze twoj dobrze! :tak:
Mma do ciebie pytanie, bo wspomnialas ze rozmawialas w Polsce z pediatra, a skoro mieszkasz za granica to pewnie nie przysluguje tobie tutaj ubezpieczenie zdrowotne w Polsce? Pytam bo moja znajoma planuje tez przyleciec ale z za oceanu I juz sie stresuje co ona zrobi jak maluszka bedzie musiala wziasc do lekarza tutaj. Ona w sumie na stale I jest rezydentem innego kraju wiec w Polsce nie ma ubezpiecznie spolecznego ani ona juz ani jej dziecko. Ma byc tutaj ponad miesiac I pewnie maluszek wtedy moze zabkowac wiec boi sie tych goraczek I co podac w raize czego itd, do tego pewnie mase innych obaw jako matka pewnie ma...
Jakbys cos wiedziala to przekazalabym jej bo sie nie potrzebnie stresuje dziewczyna juz od miesiecy. Chce czy juz wykupila ubezpieczenie prywatne no ale one sa podobno od naglych wypadkow a nie pokrywaja ewentualnych takich wyzyt u pediatry itp.
A swoja droga czy moze ktoras z was ie czy wogole mozna pyrwatnie od tak sobie by mogla ona sobie pojsc tutaj w kraju do pediatry??? peweni smiesznie to moje pytanie no ale ja akurat to nie mam pojecia!
 
Uff.. doczytalam ale nie wiem czy od[isze na wszystko.

Dziewczyny mam pytanie a w zasadzie dwa:)

Po pierwsze której firmy słoiczki polecacie ?

Po drugie dajecie surowe czy pieczone jabluszko?

słoiczki hippa abo bobovity, jabłuszko zwykłe surowe podaje.

Edysiek ty to masz spizarnie, normalnie bomba!
Agunia super ze bedzie i pensja i zasilek, zawsze to sie przyda troszke wiecej kaski :)
co do karmienia piersia to uwazam ze to sprawa indywidualna, jednak nie chcialabym ogladac 2-3 letnich dzieci podczas takich posilkow.

My wrocilismy dzisiaj z urlopiku. Bylo fajnie :) Mlody zadowolony, podobało mu sie. Podroz bez problemu, na miejscu czaem marudny bardziej bo gorne zeby sie przebic nie mog i ciagle czekamy az w koncu wyjda. Milej nocki!
 
U mnie też kilka dni bez forum i ledwo doczytałam...

Ad. Spania - Misiek akurat budzi się szczęśliwy, ale za to Oliwia wiecznie z płaczem, a im jest starsza tym bardziej mnie to drażni ... :-/
A w ogóle bardzo często moje maluchy budzą się w tym samym czasie. Tzn zwykle Misiek tak 10-15min wcześniej. A potem Oliwia włącza syrenę. Dziwi mnie to, bo Misiek mnie budzi niemal bezgłośnie, a Oliwia śpi w drugim pokoju. System wyglada tak samo bez wzgledu na to czy pobudka jest o 3, 4 czy 6. Jeśli przypadkiem jednak Oliwia wstanie pierwsza to 5 min później słyszę Miśka - takie zgrane dzieci mi się trafiły :-D

Viltutti - pytałaś o moje podejście do długiego karmienia.
Tak na początku bym uściśliła, że u nas jest to drobne dokarmianie/usypianie - wieczorem i na drzemkę w południe. Tylko i wyłącznie. A dlaczego cyc?
- Bo mleko jest zalecane do ukończenia 3 roku życia (nie żebym planowała tak długo karmić ;-) ), a skoro mam wybór miedzy modyfikowanym, a własnym to wybieram własne;
- Bo taki maluch raz je, a raz nie je, a cyca nigdy nie odmawia, więc zawsze choć jeden pełnowartościowy posiłek;
- Bo na razie załatwia to problem zasypiania. Zwykle 5-10 minut i Młoda śpi. A jak ma ochotę spać/cycować to można ją przekonać i do mycia i do sprzatania, więc ten czas przed zasypianiem łatwiej zorganizować.
- Bo daje mi to trochę odpoczynku i jest okazją do spędzenia chwili sam na sam ze starszą;
- Odporność ? Trochę. Moje dzieci, odpukać, nie były jeszcze chore (poza trzydniowką i jeszcze jakąś zakaźną wysypką), ale nie posuwałabym się do twierdzenia, że to tylko magiczna moc laktacji.
- Bliskość? Raczej przy okazji. Jest mnóstwo innych sposobów (ostatnio jak w nocy się obudziła, to usypianie polegało na godzinnym czytaniu bajek, Młoda się słodko przytuliła i też była szczęśliwa. Tylko mama trochę mniej ;-) )
- Dodatkowo karmienie w ciąży mialo ten plus, że po porodzie nie miałam żadnych problemów. Ani zapaleń, ani zastojów, a nawał pokarmu rozładował się dwoma karmieniami Oliwii. Porównując do tego co przeżyłam za pierwszym razem jest to ogromny plus (choć oczywiście wiem, że za drugim razem te dolegliwości są zwykle mniej dokuczliwe).
Minus widzę w zasadzie jeden - starsze dziecko trudniej odstawić. Szczególnie że karmię Miśka i agrument pt. "Mleko się skończyło" odpada. Przyznam szczerze, że odstawienie na razie odkładam głównie dlatego, że nie wiem jak je przeprowadzić. I dlatego, że nie mam specjalnej ochoty na zmianę sposobu usypiania (bo nie sądzę żeby udało mi się znaleźć sposób, który zabiera tak mało czasu).
Planowałam karmić przynajmniej rok, przypuszczam, że karmiłabym 1,5, gdyby nie kolejne dziecko. Teraz za miesiąc będą 2 lata i wypadałoby się zastanowić co dalej. Zobaczymy.

Marcia - z późnym rozszerzaniem nie będziesz sama - ja też planuję dopiero od 6m-ca zaczynać.

Vica - możesz pójść prywatnie do pediatry, jeśli pediatra tak przyjmuje. Często lekarze poza pracą na nfz prowadzą prywatne praktyki bądź pracują w prywatnych przychodniach. Pediatrzy też.
A co do rozszerzenia diety - przyjmij takie tempo jakie jest dla Ciebie wygodne. Moim zdaniem nie ma większego znaczenia czy na tym etapie wprowadzasz jeden posiłek czy dwa. Starszej zaczęłam rozszerzać dietę jak miała 6 miesięcy, przez dobre 2-3 tygodnie to były tylko warzywa, potem kaszki i może jakieś jabłko, więcej owoców wprowadzałam gdzieś po 2-3miesiacach. Ogólnie wszystko szło bardzo powoli. Teraz je bardzo podobnie jak rówieśnicy, a owoce wręcz uwielbia.
 
Witam porannie. Moje chlopaki jeszcze spia wiec udalo mi sie juz umyc glowe i jem sniadanie. Dobrze ze Tymek spi bo dzisiaj przez chrrzciny nie ma mowy o poludniowej drzemce wiec im dluzej pospiesznie tym mniej marudny bedzie. Ignas obudzil sie dzisiaj 3.15 i 7 ale o tej 7 to go wzielam na karmienie takiego jeszcze nie rozbudzonego i dzieki temu spi dalej :-)

Zuzanka ja sie zgadzam z Twoimi argumentami odnosnie karmienia starszego dziecka. Tymka karmilam do roku i odstawilam gdy zaszlam w ciaze bo nie mialam tyle odwagi by go dalej karmic szczegolnie po przebojach skurczowych w pierwszej ciazy. Ignasia tez zamierzam karmic przynajmniej rok a jak bedzie chcial to pewnie dluzej. Tylko tak jak mowisz potem to jest glownie usypiacz/uspokajacz. Tymek byl i nadal jest dzieckiem ktore nie ma wielkiej potrzeby przytulania sie. Do tej pory usypia sam w lozeczku z misiem. Nie ma mowy zeby sie przytulil do mnie na lozku i usnal. Dlatego cieszylam sie tymi chwilami bliskosci podczas karmienia. Ignas jest inny, da sie przytulic i nie raz zasnie mi przytulony na ramieniu. No i podczas karmienia tez sie bardziej przytula, lapie mnie za cyca, za bluzke, patrzy w oczy. Tymek tego nie robil.
A co do spania to moje chlopski maja to samo. Ignas budzi sie po cichu a Tymek mimo ze spi w pokoju obok czesto budzi sie pare minut pozniej. Dzisiaj akurat bylo odwrotnie. Ale przewaznie taka kolejnosc jak u Ciebie.

Uciekam sie ogarnac bo za godzine pierwsi goscie chrzcinowi beda.
 
reklama
Witam :-)
Zuzanka rozumiem Twoje argumenty.
Ja właśnie uniknąć problemu z odzwyczajaniem od cyca, a tak jak piszesz im większe dziecko tym gorzej. Dlatego ja już zaczęłam rozszerzać dietę. Chcę oduczać od cyca bardzo powoli, to im szybciej zacznę to lepiej. Dla mnie najgorsze są karmienia nocne. Teraz jeszcze nie są tak uciążliwe, ale nie wyobrażam sobie wstawać w nocy a potem wstawać o 5 rano do pracy.
Choć nie powiem wspólne cycowanie daje mi dużo radości i trudno mi będzie się z tym rozstać ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry