• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Milenka, nie postawili w zasadzie żadnej diagnozy... "pewnie jakiś wirus", ku*wa... 6 lat medycyny potrzeba żeby takie diagnozy stawiać...?
Poczekam jeszcze trochę i pojadę na sor, bo teraz to odeślą mnie do przychodni...
 
reklama
Viltutti współczuję. Nie mowie, że w Krakowie lekarze geniusze, ale przynajmniej wybór jest..

Milenka K jeszcze trochę smarkata, ale juz nie kaszle. Za to nadrabia zaległości z czasu gdy siły nie miała.
Ja jeszcze średnio. Trochę katar mniejszy, ale bez sił. Zawsze po chorobie czy przeziębieniu kilka dni umieram z braku sił. A tu do tego diablatka jednak trzeba mieć werwe.


Macie jakieś ciekawe zabawy na ten wiek? Kombinuje jak koń pod górę, żeby ją jakoś zabawić, ale albo się nie znam i glupol jestem albo to dziecko jest nieogarnialne ;-)
 
Łomatko, ale tu chorowicie.

Milenka faktycznie poza katarem choroby Julka omijają (tfu tfu tfu)

Katjuszka moi Panowie idą dzisiaj na kulki, bo tam Julek może sobie dowoli poszaleć i rozładować trochę nadmiar energii. No ale K jest jeszcze chora więc pewnie na razie musisz poczekać. Ukochaną zabawą Julka jest też zabawa w chowanego, tzn chowam się przed nim, a jak mnie znajdzie to obowiązkowo muszę go gonić. No ale wymaga to jednak pewnej werwy, a tej na chwilę obecną nie posiadasz. Zatem pomimo usilnych prób nie pomogłam Ci wcale ;-)
 
VILTUTTI najgorsze jak lekarze nic nie wiedzą,ale teraz jest tyle zmutowanych wirusów że widać nie ogarniają tego.

KATJUSZKA to dobrze że zdrowiejecie,ja też bez sił a na ten tydzień miałam plan wielkiego sprzątania,wszystko będzie na ostatnią chwilę znając życie a za tydzień mam @dostać,jakoś nie mam nastroju do imprezy:no:
Co do zabaw to ja jestem okropna i staram sie ją zawalić czymś i żeby sama się bawiła,z różnym skutkiem.Moja lubi oglądać książeczki o zwierzątkach i żeby jej opowiadać jakie dzwięki wydają itp,skakać na piłce i jakieś durne wygłupy;-).Jak ją próbowałam uczyć co gdzie jest to patrzyła na mnie jakbym z kosmosu spadłą to dałam sobie spokój,generalnie skora do nauki nie jest,2miesiace temu już robiłą brawo,papa a teraz nie chce pokazać nic.
 
U nas najlepszą zabawą jest rozpierducha wszelaka. Najlepiej z szuflad ;)


Marcia mam pytanie: czy jak pójdę do lekarza z suchym kaszlem u starszego to jest szansa dostać coś skutecznego? Daje mu supremin albo dexa pico i w nocy tak kaszle, że zdarza mu się zwymiotować. Szkoda mi go strasznie.


Milenka moja to samo ma z pokazywaniem. Umie zrobić, ale nie pokaże i koniec.
 
Czyli zabawy standard ;) Tia rozpierducha najlepsza.. Oj Milenko co ja bym dała za 10 min żeby się sama zajęła zabawą.. Dziś się np kremowalysmy i bardzo jej się podobało, no ale akurat kremu pół dnia wcierac się nie da ;-) Agunia ja trochę i tak zgapilam bo pisałaś,że rozsypujesz płatki :) płatki na K nie działają, ale ryz preparowamy jest hitem. Tylko najlepiej, żebym siedziała obok bo MUSI mnie karmić ;-)
 
Katjuszka moja mnie dziś bananem karmiła ;)
Lubi jeszcze brata samochodziki zbierać albo przerzucać do innego pojemnika. Wczoraj tak klocki zbierała. Jeszcze rwanie i oglądanie gazet zwłaszcza tych z dziećmi ;) i książki lubi oglądać.
 
KAtjuszka nie wyobrażam sobie cały dzień coś robić z dzieckiem,jestem za nerwowa,jak łazi za mną i skuczy to gadam do niej i tyle jak bardzi mi przeszkadza bo akurt coś gotuję i boję sie ze zaraz cos jej prysnie albo ją obleję to wkłądam do łóżeczka włączam bajkę daje jakieś zabawki i ide robić swoje.Nie reagowanie na buczenie jest najlepszym sposobem przetrzymywania,ja jej zawsze mówię że po to ma zabawek wart kilkaset zł żeby sie nimi bawić:-p,owszem ma gorszy dzień to umęczy bardziej.

EDYSIEK gdzie jesteś?Jak K?
 
Ło matko, masakra z tymi chorobami. My się trzymamy. Ola tylko wczoraj pokasływać zaczęła, działamy wszelkimi możliwymi sposobami, może się rozejdzie po kościach.
Co do zabaw, to króluje rozpierducha, najbardziej lubi klockami się bawić. Ostatnio uwielbia tor przeszkód - rozrzucam jej poduchy, koce zwinięte w rulony i łazi po tym, im większa przeszkoda tym lepiej. Generalnie dużej inwencji dziecko ode mnie nie wymaga, przeważnie sama się bawi, jak ma bardziej marudne chwile to wystarcza, że obok na dywanie siedzę.
W kuchni często ze mną urzęduje, wtedy daję jej plastikowe sztućce, lejki, pojemniczki i ma zabawę.

Zdróweczka wszystkim życzymy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry