Witam :-)
Milenka jestem, tylko ciągle mi czasu brakuje na pisanie, bo czytam na bieżąco ;-), ale w końcu mam chwilę.
Wczoraj byłam ze starszą u dentysty, przy okazji u rodziców. A dzisiaj obiad, spacer, teraz mała poszła spać to mam chwilę.
Widzę, że coraz więcej chorych. Zdrówka dla wszystkich.
U nas w miarę ok. Kinga jeszcze zasmarkana i czasem zachrypi, ale ogólnie jest lepiej. Na mnie też dziadostwo przelazło z tym, że mnie kaszel męczy okropnie i nic poza tym. Mąż oczywiście też marudzi, że chory ale to żadna nowość.
Agunia, Mika nieźli giganci, fochy już strzelają
Viltutti mam nadzieję, że trafisz na konkretnego lekarza, no i oby szpital Was ominął.
Ja z małą nawet nie szłam do lekarza, bo będzie ta sama gadka co ostatnio, powie że to wirus, zapyta czy mam jeszcze leki czy wypisać nowe i tyle. A że leki mam i wiem jak dawać to po co mam iść. Widzę, że po prostu jest lepiej, apetyt ma, humor też i niespożytą energię.
Co do apetytu to przez dwa dni jadła ledwo co, kilka łyżeczek i to z wielkim trudem. Także po raz kolejny piszę, że wolę dziecko jedzące za dużo niż takiego niejadka ;-)
Madzik super, że impreza udana. A zdjęcia może da się jeszcze jakoś obrobić i rozjaśnić w jakimś programie.
Katjuszka u nas zabawy też polegają na ruszaniu wszystkiego, zwłaszcza tego czego nie wolno.