Witam :-)
Wczoraj mnie rozłożyło wieczorem, ale wzięłam gripex, położyłam się do łóżka i jest lepiej. Mała była na tyle łaskawa, że szybko poszła spać, tyle że w nocy 2 pobudki na mleko o 1 i o 5, ale rano nie musiałyśmy szybko wstawać, bo starsza znowu na 9. Już coraz więcej nauczycieli na zwolnieniu.
Milenka u nas tyle zabawek to standard, ale zazwyczaj jest wszystko porozrzucane po całym pokoju tak, że przejść się nie da.
Moja też ciągle ma katar, ale już jej zbytnio nie przeszkadza, tylko że gile wiszą do pasa.
Katjuszka puzzle i ciastolinę mam przetrenowane, oczywiście sama nie mogła się bawić tylko ze mną. Stare zestawy do ciastoliny mam gdzieś w garażu, tzn. foremki, bo ciastolinę trzeba będzie dokupić. Teraz liczę na to, że bawić będzie się nie tylko ze mną, ale też ze starszą. No ale to trzeba poczekać, aż gdzieś co najmniej 2 latka skończy.
Moja starsza nie oglądała tv gdzieś do 2 lat, ale jak już zaczęła to mogła siedzieć na okrągło, potem to samo z komputerem. No ale to u nas rodzinne ;-)
Viltutti współczuję nocy. Ja jedną noc spałam tak z małą, że spała na mnie, bo nie mogła oddychać przez katar.
Ja też z reguły obiad gotuję jak ona śpi, tylko rano gotuję zupę przed wyjściem na spacer, a ona łazi i pałęta się pod nogami.