Hej.
Rila - no to trzymam kciuki za chłopców, żeby już można było wyjść na spacer. Zawsze to jakaś rozrywka dla maluchów w ciągu dnia.
Katjuszko - to dobry pomysł, żeby sobie znaleźć kogoś do pomocy. Kraków duży, więc jak dobrze poszukasz to na pewno znajdziesz panią z doświadczeniem, która da sobie radę z K. Tobie odpoczynek się przyda, a K jak sama mówisz potrzebuje kontaktu z innymi osobami.
Gdyby nie odległość to bym i dziecko i psa Ci pożyczyła, choć akurat on z dziećmi się nie bawi tylko przed nimi ucieka, aje przynajmniej Emmę to bawi. Ale jak tylko będziesz mieć ochotę to jak będziemy się wybierać do Krakowa to się umówimy i zabawię Ci K choć przez moment :-)
Edysiek - wiosna, też chcę. Ale taką polską właśnie, po zimie. Irlandia mną w zasadzie jedną porę roku, tylko raz cieplej raz zimniej, mnóstwo deszczu i wieje w zasadzie non stop.
Emma urządziła mi dziś noc rodem z koszmarów. Trzy godziny ciągłego wiercenia w łóżeczku że wstawieniem. Potem prawie 4 godziny przerwy w spaniu, i znów "spanie" ze mną w łóżku z marudzeniem i wykopem :-\. Dostałam nawet parę razy "z liścia" w twarz. Kompletnie nie wiem o co jej się rozchodziło. Może ząb, bo przebiła nam się dolna lewa dwójka, ale jakoś nie zauważyłam żeby jej specjalnie przeszkadzał. Może po prostu miała kaprys żeby dokuczyć mamie bo dwie poprzednie noce mąż z nią był i spała rewelacyjnie.
To chyba zmowa dziatek żeby dobić udręczone matki
