Katjuszka my chodziliśmy na rehabilitację, bo Julek miał napięcie mięśniowe. Teraz byliśmy na kontroli żeby sprawdzić czy wszystko jest ok.
Co do butów to wybrałam się do daichmana i tu kolejne rozczarowanie, bo kosztują 120 zł. Muszę się szybko na coś zdecydować, bo Julek już drze paszcze na spacerach, że chce sam chodzić, a mam jedynie buciki, które za bardzo się do tego nie nadają, bo owszem są bardzo ładne, ale raczej niezbyt dobre dla stopy, pochodzenie - zara, produkcja - made in vietnam
Kroczku wydaje mi się, że teraz jest tak dużo chorych osób, że przychodnie najzwyczajniej w świecie się nie wyrabiają z domowymi wizytami.
Milenka mężczyzna jest chory = mężczyzna umiera. Oj, ciężkie dni Cię czekają.
Rila sto lat. Z racji tego, że miałam okazję zobaczyć Cię na zdjęciu to obstawiam raczej okrągłe urodziny z cyferką 3 :-)
Mika, a więc u was to tak mniej więcej wygląda :-)