A ja mam w dupie co myślą piep.... święte mamuśki,wolę słownie wyżyć sie na forum niż jak co niektóre walić dzieckiem o ścianę.U nas nocka koszmar,ale dnie jeszcze gorsze,drze się nie wiadomo o co.Ja skonczyłam drugi antybiotyk bo angina ciągle nie doleczona z przemeczenia,teraz okropnie bolą mnie uszy,kreci mi sie w głowie nie wiem czy to powikłania czy mam zapalenie błędnika.Moje dziecko które ma być rehabilitowane w domu od 3tygodni nie ćwiczy,bo ja ciągle słaba i chora a ona wyjąca i nie daje sobie nic zrobić,także szykuje mi sie mała kaleka,ale skoro jestem taka złą matka to może skorzystam na tym i wyłudzę od państwa zasiłek dla niepełnosprawnych,albo co lepsze dostane w końcu zapalenia opon mózgowych i moje dziecko wyląduje w sierocińcu,tam na pewno będzie mieć kochających opiekunów co na każde kwiknięcie będą ja lulać i tulić.A odnośne wyłudzania noszenia na rękach to ja mam zalecenie od piediatry,lekarza rehabilitacji i neurologa nie nosić jej,ma sama kombinować się wspinać,ćwiczyć raczkowanie,wstawanie bo jest opozniona w rozwoju fizycznym i ulegając jej branie na ręce robie jej tylko krzywdę.
AGUNIA ja poza pracą godzinną z przycinaniem nie mam nic zrobione w ogródku i póki co nie zanosi się żebym miała czas i siły na to.To J był w piwnicy zamknięty w czasie jak wykupowałaś połowę tesco i plewiłaś w ogródku?

O tych kulkach też myslę na lato do suchego basenu.
Temat wesel i roczków widzę na tapecie,ja miałam wesele na 80osób,chrzest młodego i roczek na 25,a po latach zmądrzałam i nie szaleję,teraz roczek było razem z nami 14osób bo my dziadków nie posiadamy.
KATJUSZKA moja najpierw siadała ale robi to z pozycji na brzuchu i składa sie do pozycji raczkowej,z leżenia na plecach nie usiądzie,raczkuje a le o chodzeniu mowy nie ma,wstaje tylko spindrajac sie po mnie przy meblach nie wstanie ale to jest wynik częstego noszenia na rękach i siedzenia bezruchu.