• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

Witam :-)
Ja z porządkami za bardzo nie szalałam, bo i tak będę musiała posprzątać za 2 tygodnie. Ale trochę ogarnąć musiałam, bo wtedy czuję że jest świątecznie.
Jedzenia za dużo też nie robię, bo po co. 2 ciasta, sałatka, gołąbki. Dla nas wystarczy. Śniadanie zjemy z teściową, a na obiad jedziemy do rodziców. W 2 dzień siedzimy w domu.
Ja lubię przygotowania do świąt, wspólne robienie pisanek, przygotowanie święconki. W tym roku obie dziewczynki pójdą z koszyczkiem święcić jajka :-) Same święta już mniej cieszą, bo to rzeczywiście to już tylko siedzenie i jedzenie.
Chyba jakaś inna jestem ;-)
 
reklama
Katjuszka zgadzam się z Tobą. Teraz mi brak tej magii i otoczki, bo wszystko jakieś takie na szybko, bez celu. Jeszcze jak jesteśmy sami to po swojemu wszystko robimy, ale jak jest królowa to nie umiem się odnaleźć.
 
DJMKA mam nadzieję że wyrośnie z tego chorowania,nic innego mi nie pozostaje.

Co do świąt,to przede wszystkim jakoś trzeba je zorganizować ze względu na dzieci,bo jak my to olejemy to nasze dzieci już nie będę widziały co to święta.Ja lubię dla klimatu ozdabiać dom,na wielkanoc króluje żółty kolor,nie zdążyłam kupić kwiatów ale na szczęście w ogródku kwitną narcyzy,żonkile i forsycja więc bukiety do wazonu zrobię.Przez chorobę młodej nie zasiałam rzeżuchy a zawsze była w ceramicznym króliku.Dziś młody będzie ozdabiał jajka a jutro też planuje oboje zabrać z koszyczkami i u nas w sumie na tym kończy się wielkanoc,potem obżarstwo tylko zostaje;-).Lany poniedziałek znowu zimny więc wielkie pistolety na wode dalej będą leżeć bo w domu takiej ilości wody nie dam rozlewać.
A dla mojego syna największa atrakcja świąt to kupowanie słodyczy do koszyczka,typu mega jajko kinder,zajączek,jajeczka nadziewane;-)
 
Ostatnia edycja:
Przyszłam się pożalić, bo moje dziecko ponownie mnie wyrolowało. Siedzę teraz i jem jego dorsza duszonego z marchewką i cukinią, a on z apetytem zajada moją paelle z owocami morza :no:
 
:-D smakosz jaki, marchewkę będzie jadł
Pasztet się piecze, szynka pierwsze gotowanie zaliczyła, kaczka w przyprawach leży, jajka pomalowane, pofarbowane, dekoracje świąteczne już stoją, biały obrus, kwiaty:-) Świętowanie czas zacząć. Jeszcze tylko przyjęcie na 15 osób trzeba machnąć, ale kto da radę jak nie ja:tak:. Ewcia jelenia znalazła - Zosiek z nią za rękę cały czas chodzi, moje plecy są dziecku b. wdzięczne.
 
Mąż pierwszy raz wykąpał małą. Dobrze, że wróciłam zanim poszła spać, bo body jej nie założył (bo będzie jej za gorąco) a pieluchę to by w nocy zgubiła (wierciła się. No ale dał radę;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry