• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Mika, ale nam zaserwowałaś historię. A miałam jeść pomidorową :oo2:

U mnie prasowanie nie czeka, bo niania wszystko prasuje na bieżąco (dzięki Ci matko opatrzności, że sprowadziłaś ją na moją drogę).
 
OMG jakie horrory tu wypisujecie :szok:
Do kotów zaufania nie mam, jakiś historii o przegryzaniu grdyki się kiedyś nasłuchałam i nie usnęłabym z kotem pod jednym dachem. Aczkolwiek cudzego pomiziać lubię.
Prasuję na bieżąco, nie ma wyjścia, bo przy mojej trójcy z zaległości bym nie wyszła.
Agunia wszystkie ci niani zazdrościmy :tak:
Ancona E też notorycznie łapy pcha do kuchenki, przy niej nie używam pierwszych palników, bo nie da się upilnować, schizę mam, bo córka koleżanki na siebie garnek zupy ściągnęła

Chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że E chodzi:-):-), już 3/4 trasy pokonuje na nóżkach
 
Agunia fajnie masz z tą nianią :tak::-)

Magda gratulacje dla E :-)

A ja po jedzonku zamiast prasować to razem z H poszłam spać :-p najlepsze jest to że po obudzeniu straciłam głos :szok: i skrzeczę jak stare radio :-D
 
Ja lubię wszystkie futerkowe. A najbardziej kocham szczury :rofl2: Tylko one tak krótko żyją.
A koty lubię od zawsze, odkąd pamiętam nie przejdę obojętnie obok żadnego, byleby go pogłaskać. Na spacerach też zaczepiamy wszystkie koty :-D Ale co do czego to wolę żeby potem wyniósł się na dwór. A na pewno musi się na dworze załatwiać, nie wyobrażam sobie kuwety z kocimi siurkami i nie tylko ;-)
Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ktoś się kota bał :eek:
A Viltutti pewnie o to chodziło, że nie było przypadku żeby kot zaatakował człowieka i go zagryzł :-p
A takiego obronnego ma mój brat, za nic nie da się pogłaskać (mimo moich wielu podejść) tylko drapie i gryzie, nie na darmo nazywa się Menda :-D

U mnie pogoda ładna, ale podobno już jutro ma być brzydko.

Ja do prasowania muszę mieć wenę, prasuję jak mi się nazbiera i to co muszę. Urok mieszkania na wsi jest taki, że można rozwiesić pranie na sznurkach tak by nie było wygniecione. Co do wieszania prania to przyznam się, że mam bzika i musi być nie dość, że równo to jeszcze wieszam osobno rzeczy małej i osobno nasze, oczywiście wiszą kolejno bluzki, spodnie, skarpetki :-D No i jakby było mało to jeszcze spinacze muszą być ułożone kolorystycznie :rofl2: To się nazywa schiza :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry