• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

reklama
Myslałam że tylko ja jakaś dziwna jestem i koty podobają mi się tylko na fotkach słodziakach;-).Też mnie ciary przechodzą jak mi się kot łasi,myslałam że to trauma z dzieciństwa bo kiedyś w nocy skoczył na mnie jak spałam i wpadłam w szał.Ale widzę że mój syn ich nie cierpi,baa 2dni temu wskoczył do nas przez siatkę taki żyjący swoim życiem i oboje baliśmy sie go:-D,w końcu goniłam go z butelką plastikowa:-p.

ancona moja jeszcze zachrypnięta i jeszcze kaszle,zobaczymy czy sie obejdzie bez antybiotyku

DJMKA zdrówka dla małej trzydniówka czy wirus to plus taki że wyjdzie z tego bez leków
 
Co do kotów to u nas był taki przypadek, że facet zmarł, mieszkał sam i dopiero na drugi dzień sąsiedzi domyślili sie, że coś nie halo bo go nigdzie nie widać, jak go znaleźli to miał wygryzione policzki i kota nad głową. Od tej pory jestem anty kocia.
 
Stuknięte jesteście, wiecie? :rofl: Na pocieszenie dodam, że nie słyszałam o przypadku zagryzienia człowieka przez kota ;) Chociaż przyznam, że niektórych to i ja się boję, np. sąsiedzi moich rodziców mają takiego mutanta upasionego, do kolana sięga i większy jest od mojego psa, którego w ramach "spaceru" czasem wypuszczają na klatkę schodową. I wtedy zasiada sobie na środku schodów i syczy a jak zaczynam "psikać" to się jeży... Normalnie kot obronny.
 
Ja się jednego boję u mojej cioci , tamten to jest wariat taki jak ten opisany przez Viltutti :-D

Myszy się nie boję ale pająków i wszystkiego pająko podobnego AAAaaa

O matko ale się najadłam ruszyć mi się z miejsca nie chce a prasowanie czekaaa :-)
 
reklama
Stuknięte jesteście, wiecie? :rofl: Na pocieszenie dodam, że nie słyszałam o przypadku zagryzienia człowieka przez kota ;) Chociaż przyznam, że niektórych to i ja się boję, np. sąsiedzi moich rodziców mają takiego mutanta upasionego, do kolana sięga i większy jest od mojego psa, którego w ramach "spaceru" czasem wypuszczają na klatkę schodową. I wtedy zasiada sobie na środku schodów i syczy a jak zaczynam "psikać" to się jeży... Normalnie kot obronny.

To nie chodzi o to, że on go zagryzł na smierć tylko po sekcji okazało sie, że facet miał zawał i kot go "smakował" juz po zejściu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry