Edysiek
odkrywca
Witam :-)
Znowu w biegu, bo na 10 idziemy na festyn rodzinny i muszę się ogarnąć ze wszystkim do 9:30. Nie wiem ile Kinga wytrzyma, no i nie wiem jak z obiadem. Najwyżej wezmę słoiczek i będę liczyć na to, że jakaś mama będzie miała mikrofalówkę. Bo będzie różne jedzenie dla dzieciaków, każda klasa co inne przygotowuje. My jednego roku mieliśmy mikrofalówkę i robiliśmy popcorn.
Moja z owoców to najchętniej jadłaby jabłka, pod każdą postacią. Bananów zbytnio nie lubi, teraz sezon na truskawki to zajada, takie prosto z krzaczka
Milenko śliczna córcia.
Włoski ma jak Kinia. Muszę jej związywać, bo do oczek lecą, a nie chcę jej robić grzywki. Kitki jej nie przeszkadzają, tylko czasem spinki ściąga.
U nas też mało kto chodzi z dzieckiem na plac zabaw. W mieście to chyba inaczej, na wsi ludzie puszczą dzieci na podwórko i lata.
Znowu w biegu, bo na 10 idziemy na festyn rodzinny i muszę się ogarnąć ze wszystkim do 9:30. Nie wiem ile Kinga wytrzyma, no i nie wiem jak z obiadem. Najwyżej wezmę słoiczek i będę liczyć na to, że jakaś mama będzie miała mikrofalówkę. Bo będzie różne jedzenie dla dzieciaków, każda klasa co inne przygotowuje. My jednego roku mieliśmy mikrofalówkę i robiliśmy popcorn.
Moja z owoców to najchętniej jadłaby jabłka, pod każdą postacią. Bananów zbytnio nie lubi, teraz sezon na truskawki to zajada, takie prosto z krzaczka
Milenko śliczna córcia.
Włoski ma jak Kinia. Muszę jej związywać, bo do oczek lecą, a nie chcę jej robić grzywki. Kitki jej nie przeszkadzają, tylko czasem spinki ściąga.
U nas też mało kto chodzi z dzieckiem na plac zabaw. W mieście to chyba inaczej, na wsi ludzie puszczą dzieci na podwórko i lata.

