Hej
Żyję
Choć mnie dziś coś zbiera, więc nie wiem jak długo potrwa ten stan. Na wszelki wypadek aspiryna, wapno i witamina C już zażyte.
Emma dużo lepiej. Gorączka nie wychodzi ponad 38 stopni, jest aktywna, apetytu nie miała tylko w poniedziałek, a wczoraj opchnęła wielką porcję krupniku z dokładką, ugotowanego specjalnie dla niej i męża, który oczywiście też zaniemógł.
Jedyne co małą męczy to ten katar gęsty i nuda od siedzenia w domu.
Wczoraj miałam dzień złośliwości świata.
Pojechałam do sklepu po drobne zakupy, między innymi wzięłam sobie żel do usuwana skórek, i jak go otworzyłam w domu to okazało się że opakowanie puste bo ktoś zajumał zawartość. Więc trzeba się było wracać do sklepu.
A potem wyciągałam pranie, wrzut kolorowego, większość rzeczy Emmy i po otwarciu pralki przeżyłam szok. W sumie na początku to nie wiedziałam co się stało i co w tej pralce wybuchło. Wszystko było pokryte i zasupłane szczątkami jakiejś nieokreślonej materii, dodatkowo wyglądało jakby ktoś wytarzał rzeczy w popiele. Okazało się, że mąż wrzucił do prania koszulkę, której nigdy nie nosił, dostał ją w 2003 roku od znajomego Czecha, wyciągnął ostatnio żeby sobie ubrać jako koszulkę po domu ale zapach zleżanej rzeczy mu się nie spodobał to wrzucił do pralki. Materiał był tak zetlały, że dosłownie porozrywało koszulkę na drobniutkie strzępy jakby ją wrzucić do niszczarki do papieru. Puściła też szary kolor i całe, dokładnie całe pranie musiałam wyrzucić do kosza

Został mi teraz tylko jeden bodziak z długim rękawem dla Emmy, jedna piżamka i brakuje mi też bodziaków z krótkim rękawem, dwie bluzy dresowe śliczny kocyk z mothercare...normalnie siedziałam przed pralką i mi się ryczeć chciało.
Teraz wiem czemu faceci nie robią prania
Katjuszkooo - wszystko się ułoży z porodem, nie stresuj się.
Dobrze, że masz nianię, przynajmniej przez parę godzin jej się "obrywa" a nie Tobie
Emma na razie wróciła do normy i grzeczna jest, ale też na każde pytanie odpowiada standardowo "nie"
Dyskusja z dzisiaj
E: mama
Ja: a ty jak masz na imię?
E: nie
Ja: masz na imię Emma
E: nie
Ja: Jak to nie. Emma to bardzo piękne imię
E: (zdecydowane) NIE
I tak nieświadomie, prawie dwa lata temu skrzywdziłam córkę dając jej paskudne imię
