katjuszkaa
Fanka BB :)
Agunia podziwiam, że bez niani dajesz radę. Choć na tym etapie w sumie jeszcze śmigałam ;-) Ale do pracy ;-) Ja bez problemu się "ukryję" bo mam mieszkanie dwupoziomowe.. ale coś za coś, bo mam go na takim zadupiu, że żeby zrobić jakiekolwiek zakupy musiałabym młodą autem tachać.. a to oznacza taką gimnastykę że dziękuję bardzo.. Przytyłam 15 kg. Mniej niż z K. Ale startowałam z większej wagi, więc ważę dokładnie tyle ile z K na tym etapie. Co dziwne w zasadzie w nic mi nie poszło tylko w brzuch. Jest gigantyczny, ostatnio obok na KTG leżała babka z bliźniaczkami w tym samym tyg co ja i miała mniejszy !!!! brzuch. Szok. Wyglądam dość specyficznie, bo z tyłu w ogóle nie wyglądam jakbym w ciąży była. Nogi, ręce wszystko jak było tylko 15kg z przodu wisi...
Milenka to ja już blisko stanu przejedzenia, wczoraj to po prostu się najeść w żaden sposób nie mogłam.. nie wiem co się dzieje. Jak m zobaczył jaką sobie kolację zrobiłam to stwierdził, że on na to patrzeć nie może ;-)
Rila wow... trzymam kciuki za powrót do normalności :-)
Edysiek chyba mnie natchnęłaś, żeby poszukać jakiegoś wiosennego wdzianka, choć najpierw muszę przejrzeć co tam mamy w "spadku" i z jesieni, bo miała troszkę za dużą kurtkę..
Wczoraj chrzestna wparowała do mnie po nalocie na lumpka i znowu zrobiła mi dostawę ciuchów dla obu.. dla K to jeszcze, bo taka jeansowa bluzeczka haftowana w kwiatuszki i sweterek jak nówka z Zary, ale dla Z kolejne dwie sukienki.. a mam już od niej kilka........... ehhh Ale swoją drogą ma dziewczyna szczęście, bo ja w lumpkach za cholerę nie umiem kupować a ona mi dwie nówki przyniosła i dwie zupełnie niezniszczone rzeczy..
Milenka to ja już blisko stanu przejedzenia, wczoraj to po prostu się najeść w żaden sposób nie mogłam.. nie wiem co się dzieje. Jak m zobaczył jaką sobie kolację zrobiłam to stwierdził, że on na to patrzeć nie może ;-)
Rila wow... trzymam kciuki za powrót do normalności :-)
Edysiek chyba mnie natchnęłaś, żeby poszukać jakiegoś wiosennego wdzianka, choć najpierw muszę przejrzeć co tam mamy w "spadku" i z jesieni, bo miała troszkę za dużą kurtkę..
Wczoraj chrzestna wparowała do mnie po nalocie na lumpka i znowu zrobiła mi dostawę ciuchów dla obu.. dla K to jeszcze, bo taka jeansowa bluzeczka haftowana w kwiatuszki i sweterek jak nówka z Zary, ale dla Z kolejne dwie sukienki.. a mam już od niej kilka........... ehhh Ale swoją drogą ma dziewczyna szczęście, bo ja w lumpkach za cholerę nie umiem kupować a ona mi dwie nówki przyniosła i dwie zupełnie niezniszczone rzeczy..





.