Znów się ujawniam po całym tygodniu. Mam tyle co mała uśnie na dobre bo potem jak padnę w łóżko...
Od piątku znów mnie dobija ropne zapalenie zatoki, tylko czwarte z rzędu

. Ledwo tydzień dobrze się czułam

Uruchomiłam cały zestaw leków, który mi szwagier z Polski podesłał z antybiotykiem i jakimiś proszkami robionymi na zamówienie i jak to nie pomoże to nie wiem co.
I tu Katjuszko podziękowania dla Ciebie za przepis na ciastolinę. Życie mi w piątek uratowała. Mąż już od dawna miał umówione wychodne z kumplami, bąknął coś niechętnie, że jak się tak źle czuję to zostanie, ale jak sobie pomyślałam ile będę słuchać, że nie poszedł to jeszcze mi się gorzej zrobiło więc kazałam iść.
Żeby małą zająć ostatkiem sił wymieszałam jej składniki ( Emma sama dodała je do garnka), zarzuciłam "bułą" na stolnicę i razem wszystko na stolik kawowy w salonie i mała zniknęła na 3-godziny. Wyrabiała, mieszała, dodała aromat, kolory, a matka jak ta tępa dzida siedziała na kanapie i tylko co jakiś czas siliłam się na "super córuś"

. Siłą ją od tej ciastoliny odrywałam, żeby kolację zjadła

Pomysł super!
Dziś w ramach kuracji zafundowałam sobie 12 godzin ekstra w pracy i większość czasu zastanawiałam się czy zatoki to mój jedyny problem i czy raczej na umyśle zdrowa nie jestem
Milenko - ale się dziecko zabawą zmęczyło
Szczotki Tangle Teeser są na Ali
I nie pamiętam co komu jeszcze..