Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij


Zazdroszczę Ci Dagmar takiej dużej rodzinki i wspólnego przygotowania tortuMam nadzieję, że mimo wieku i różnorakich problemów u nas na jednym dziecku się nie skończy, no ale najpierw niech to pierwsze się pojawi a później zobaczymy co los przyniesie:-)
Jotemka super że się odezwałaś! Mam nadzieję że w nowy rok wkroczycie bez chorób. No i super masz, że dzieci tak Ci pomagają. Zawsze mi się marzyła duża rodzina w której każdy by miał jakiś swój wkład i pomoc. Mam nadzieję że uda nam się stworzyć taką zgraną paczkę. Póki co uczę Tymka jak najwięcej samodzielności no i porządku. Ale on jest teraz na takim etapie że sprawia mu to wielką frajdę jak może coś odłożyć na miejsce, albo powycierać, pozamiatać, wynieść pieluchę itd. Oczywiście za każdą rzecz jest chwalony. Mam nadzieję że mu to zostanie na później.
Ehh jestem strasznie zmęczona psychicznie. I fizycznie trochę też. Wysiedziałam się z babcią od rana do południa u lekarza a usłyszałyśmy tylko tylko tyle że nic już nie będą robić, bo to może tylko pogorszyć sprawę. W sumie spodziewałam się takiej odpowiedzi, bo zdaję sobie sprawę z jej stanu, no ale i tak to wszystko dobijające jest. Teraz jeszcze tylko sprawa brata została... Popołudniu muszę pojechać do przychodni w której pracowałam i rozliczyć się w końcu, bo mi jeszcze kasę są winni. No i ciasto jakieś zrobię, bo wybierzemy się jutro do męża siostry na sylwestra.
Witam,wszystkie kwietnióweczki! Oj tak ta pogoda chyba dobija..coś w tym jest. Jeśli chodzi o różnorakie problemy to w tych czasach chyba każdy je ma, kredyty,nie stabilna sytuacja finansowa etc.Ja również mam obawy to moje trzecie dzieciątko-najcudowniejsza wpadka pod słońcemi nie wiem jak to bedzie...niby mieszkam z tesciami i powinnam sie z tego cieszyc i szanowac to bo nie kazdy ma taka "wygodna" sytuacje ale nie do konca tak jest. Jest miedzy nami nie maly kwas..mąż codziennie dostaje opieprz od swoich rodzicow-smiesznie to brzmi ale tak jest.o byle G..bo nic nie robi w domu, za pozno przychodzi z pracybo fakt jak wyjdzie 0 5 to wraca 22/3 lub calkiem na drugi dzien i nie zawsze przejlada sie ten czas na wysokosc zarobków.Kontroluja co kupujemy ile,za ile czasami to doslownie przemycam zakupy.. itp. Kiedy urodził sie drugi bobas maż pracowal za kółkiem na miedzynarodowce..brakowalo mi go bardzo,zdeydowalismy sie na zmiane pracy na stacjonarna..mniej zaarabia ale jest..Teraz kiedy okazalo sie ze jest 3 w drodze szykuje sie powrot na miedzynarodowke ale na Tira jutro egzamin na prawko kat.CE mam nadzieje ze bedzie ok. A ja znow "sama"z trojka dzieciaczków.boje sie jak nigdy w zyciu ale musze dac rade!!!!!Jesli chodzi o wyprawke to rowniez jeszcze nic nie kupilam no oprocz 2 bodziakow. Wszystko co mialam albo rozdalam albo posprzedawalam..Chociaż wózek i łóżeczko sie ostało
Za to moja coreczka(7l) dzisiaj zrobiła kilka obrazków ktore mam powiesic w kaciku dzidziusia. Jak mi sie uda to wstawie zdjecia są urocze..Ok.koncze te wynurzenia,przepraszam ze tak namarudzilam ale musialam gdzies to wyrzucicz siebie....Pozdrawiam Was wszystkie kwietnióweczki i głowa do góry,bo urodzimy samych nerwusków
![]()
marcia331 współczuję bardzo z babcią, ciężko przechodzi się taki czas, bezsilność jest dobijająca. ściskam mocno.
Mnie humor dopisuje - nawet pogoda mi niestraszna i z jednej strony cieszę się, że prawdziwej zimy nie ma (chodź lubię bardzoo!) a to dlatego, że ta moja skręcona kostka daje się we znaki i jak jeszcze dojdzie śnieg, lód i rosnący brzuszek to boję się, że czeka mnie siedzenie w domu na amen! Chociaż taka późna zima też nie za dobrze - lepiej jakby maluchy miały ciepło w kwietniu
No może jedna sprawa mnie dobija lekko - chociaż cały czas nie dopuszczam do siebie myśli, że będzie źle. Psinka nasza okazało się ma guza, dziś idę się umówić na zabieg - wet ma sprawdzić czy to "groźne" i czy da się wyciąć. Bardzo pięknie proszę o kciuki, by nasza 10 letnia szalona psica pożyła jeszcze parę lat. Liczę na to, że maluch będzie miał psiego kumpla i piesek nie zdezerteruje przed jego urodzinami..