Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
cześć dziewczyny.Mam nadzieję, że wszystko ok. bo ja nie mam szans nadrobić :/
Padam na pysk- żyjemy na wariackich papierach.
Lusia powolutku przybiera. Bardzo spokojna dziewczynka, je, śpi i nosi się na rączkach. Jedyny minus, że nienawidzi kąpania, wścieka się jak tylko robi jej się ciut chłodniej. Musimy pilnować, żeby miała cieplutko.
Już zaczynam marzyć o przespaniu chociaż 1nej całej nocy ale to nie realne.
Buźki dla wszystkich mam i dzidziolków![]()
Moi pas mnie też to drażni że moge spac tylko na lewym boku :/ W sumie czasami machne sie na prawy bok albo na plecy ale zaraz jest bunt i musze sieobkrecac na lewyMoje Kochanie tak na lewo sie umoscilo i tak mu wygodnie
i matka rob co chcesz ale spij na lewym boku
![]()
Cześć dziewczyny,
Wstyd się przyznać, ale podczytuję was juz od jakiegoś czasu i dopiero teraz postanowiłam sie przedstawić. Mam już jedną 2,5-letnią księżniczkę łobuziarę w domku a teraz czekamy na królewicza do kompletu. Termin porodu mam na 27 kwietnia więc zgłaszam się na ochotnika jako ostatnia do rodzenia :-), chociaż sądząc po wymiarach młodego (w 31 tyg 2300 i wszystko na 2 tyg wcześniej) może być różnie, w każdym razie nie spieszy mi się bo jeszcze nie wszystko uszykowane.
Ciąża powiedzmy spokojna, tylko z ciśnieniem mam problemy, ale mam syndrom białego fartucha więc dopóki nikt mnie z ciśnieniomierzem nie goni i nie stresuje książkowe 120/80 a u gina to rękaw sam się rozpina i nie da się zmierzyć albo wychodzi takie, że od razu powinien być zastrzyk w tyłek i do szpitala.
Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona... bo każde włączenie kompa to i tak wizyta na tym wątku
Dagmar super że malutka taka grzeczna i nie sprawia problemów. Już dosyć stresów miałaś w trakcie ciąży, teraz Lusia Ci je wynagradza. Jak tylko będziesz w stanie to zaglądaj do nas i zdawaj relacje z waszych osiągnięć.
Ja od rana dzisiaj wiszę na telefonie i w internecie. Wyjaśniła się sprawa wpisu w BIG. Okazało się że wpis dotyczył męża, ale nie słusznie. Firma ubezpieczeniowa zgłosiła firmie windykacyjnej, że nie było zapłacone ubezpieczenie za samochód. Ale ten samochód był sprzedany prawie 5 lat temu!! Co najlepsze ubezpieczyciel przekazując dane do firmy windykacyjnej podał dane osoby która kupiła od nas samochód a numer pesel męża. Firma windykacyjna nie zweryfikowała czy dane się zgadzają i zgłosiła do BIG dłużnika według numeru pesel, ale z danymi tamtej osoby. Teraz musimy to wszystko odkręcać. Wszystko byłoby proste gdybyśmy mieli umowę kupna-sprzedaży ale przetrząsnęłam wszystkie papiery i nie mamy tego! Ehh szansa na odkręcenie sprawy jest tylko kwestia tego ile czasu to zajmie! I czy nie będziemy musieli składać nowych papierów do bankuNormalnie zwariuje! Już zaczynam myśleć że w tej ciąży mam pecha podobnego do Dagmar.... wszystko pod górkę.... Oby młody też mi wynagrodził te wszystkie stresy... :-)
Oj syndrom kaczki jak najbardziej się u mnie pojawia (kaczki albo pingwina, jak kto woli). Do tego syndrom prostytutki no i mój "ulubiony" - zdychającej foki! Obrót z boku na bok graniczy z cudem. I do tego okropna zgaga! Czyli jak to mówi Jotemka - żadnych dolegliwości ciążowych ;-)
Idę coś zjeść bo zaraz padnę.
Witamy nową forumowiczkę
Marcia no co za gnioty są w tych urzędach to szkoda gadaćnic nie sprawdzą tylko tak na pałę przepisują:/
Moi pas ja Ci powiem że mnie już nawet na lewym boku ręce drętwieją i boli biodro. Dlatego się przekładam na prawy bok ale potem jak sie obudze to w stresie czy aby moj Maluszek ma sie dobrze![]()
Dzień doberek
mąż wrócił z trasy więc mi humor dopisuje-mogę rodzić. wyjeżdża znowu na weekend więc znowu stres i zaciskanie nóg. po czym znowu dwa dni w domu:-)i tak wkoło Macieju.
Ja spałam dobrze, w nocy wcale nie siusiam, ale i tak teraz jakaś senna jestem.
Dagmar - cieszę się że u Was wszystko dobrze a że marzysz o przespaniu nocki to jak najbardziej naturalne prawdatrzymaj się cieplutko i poproszę o zdjecie Lusi już w domowych pieleszach i w tych różowościach.
Sandra-trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę.
Salcia- pewnie że cię przyjmiemy. witaj na kwietniówkach, lepiej póżno niż wcale.
Moi pas- mi lekarka wczoraj powiedziała że teraz już dzidziuś będzie taki bardziej ospały i leniwy. Mam naliczyć 10 ruchów w ciągu dnia.
Dziewczyny piszę tego posta od samego rana i co zasiąde do laptopa to coś innego wypada. chyba nie po drodze mi dzisiaj z forum. przed chwilką przyszła gondola do wózka mąż rano przywiózl wózek bo dostaliśmy od znajomych taki na za rok spacerówka i teraz zawalona jestem wózkami. musze je poskładać pościagać tapicerki do prania i powynosić do piwnicy co nie potrzebne. ale póki co się położyłam bo brzuchol twardnieje i musze chwilke odsapnąć
Kochane kwietnióweczki :-)
Doczytałam, że dalej wszystkie w dwupaku jesteście, to się chwali, dopóki 38 tydzień nie jest skończony proszę się nie rozdwajać ;-)
Odniosę się tylko do paru wpisów.
Marcia - oj wy to macie pod górę z tym kredytem, aż można by pomyśleć, że wszechświat daje wam jakieś znaki żeby go nie brać. Mam jednak nadzieję, że uda wam się szybko odkręcić sprawę z wpisem i wtedy ruszycie z kopyta :-)
Dagmar - super że Lusia już w domu i że taka grzeczna jest. Życzę Ci żeby udało się z systemu cyc-butla przejść na samo cycowanie :-) A mała może w końcu polubi kąpiele. Emma jeszcze nie miała, ale słyszałam jak jedna z położnych udzielała tutaj rady innej mamie wcześniaczka, żeby przed kąpielą owinąć dziecko pieluchą, najpierw delikatnie zanurzyć stopy a ponieważ wcześniaki lubią mieć wsparcie pod stopami to mieć dziecko nisko w wanience i pozwolić aby dziecko mogło dotykać dolnej ściany wanienki i jak maluszek jest spokojny to wtedy zanurzamy resztę. Nie wiem czy się sprawdza bo jeszcze Emmą nie była kąpana.
Viltutti - obśmiałam się jak norka z twoich ostatnich postów. Wyobraziłam sobie jak jeździsz po chłopie jak po łysej kobyle cały dzień, a w nocy tak intensywnie chcesz dopracowywać dzieciaka, że jednym ratunkiem dla męża jest ewakuacja rano do pracy![]()
Nie wiem czy wam zazdrościć, czy współczuć tych wszystkich syndromów ciążowych, ja wprawdzie już się kolebałam, ale noce bardzo tragiczne nie były, siku przeważnie raz, tylko drętwiejąca ręką przeszkadzała.
Brzuszka mi jednak troszkę brakuje, co jest troszkę dziwne zważywszy, że jego cudna zawartość jest już z nami ponad tydzień:-)
A co do zawartości.
Emmiś idzie jak burza. Wczoraj w nocy miała przełom jedzeniowy i jak załapała ssanie tak po 3 butelce, nad ranem, postanowiono na próbę wyciągnąć jej sondę. Jak przyszliśmy rano i usłyszeliśmy dobre wieści, a przede wszystkim zobaczyłam ją bez tubki, to się matka popłakała. Od tego czasu sonda nie wróciła na miejsce bo Emma dzielnie ssie moje mleko z butli. Je już 60ml co cztery godziny! Staramy się co drugie karmienie dać jej możliwość spróbowania piersi, ale nie za długo - 5-10 min bo się szybko męczy i potem nie ma siły dojadać z butli. Pokarmu mam na razie wystarczająco, co 3 godziny ściągam pomiędzy 80-100ml, więc już nawet coś zamroziłam. Emmiś przytyła kolejne 45g, teraz mamy 2145g jeszcze 35 i wróci do wagi urodzeniowej :-). Jest ogromna szansa, że w przyszły piątek już będzie z nami w domku :-)


Tylko zastanawiam się jak bardzo będę musiała się wysilić, żeby to coś dało, bo jak na razie i tak wszystko robię w domu i raczej bardzo się nie ograniczam. 


zanim on się położy ja śpię takim głębokim snem że nie da rady....