reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

reklama
flower - od tego listopada? o rany, to króciutko mieszkasz w Warszawie...a jak Ci się w ogóle podoba tu u nas? Ja parę razy byłam w Krakowie u znajomego na Nowej Hucie - podobno niebezpieczne okolice. Co do Żelaznej, nie wiem skąd te opinie, ale to nieprawda jeśli jesteś ubezpieczona to wszystko jest w ramach nfz-u Dom Narodzin tak samo. Dowiadywałam się trochę o tym, bo sama chcę tam rodzić - właśnie w Domu Narodzin. Rozmawiałam z położną i mówiła, że jak nie będę mogła wytrzymać i będę chciała zzo to wtedy przenoszą mnie do szpitala i tyle, a tam opieka na prawdę jest dobra. Musisz tylko zakwalifikować się, żeby tam rodzić, ja póki co zaliczam się, zobaczymy jak będzie dalej.. Zgłaszasz się do nich chyba po 35 tc bodajże i wtedy następuje kwalifikacja...coś takiego.
Tu masz link 2 – PRZYSZPITALNY DOM NARODZIN » Dom Narodzin
A i nie musisz mieć tam lekarza prowadzącego. Co do Karowej słyszałam dobre opinie, też jeden z lepszych szpitali.
Zaraz wejdę na ten wątek, ledwo ten doczytałam co tu się dzieje. Byłam rano, wróciłam z roboty, a tu już 6 stron nagrzanych, rany, macie laski zdrowie! :-)

guziczek87 - a jakie masz ombre - brąz z blondem? Ja marzę o ombre, ale z tego rudego musiałabym dekoloryzacją wejść w kawałek blondu, a boję się trochę tego zabiegu, bo podobno strasznie niszczy włosy :baffled:

nikusia82 - jaką dietę stosujesz? Ja chcę rodzić na Żelaznej, może się spotkamy - na kiedy masz termin? :-)

secreto - ja jem strasznie dużo więcej jak na początku i przed ciążą. Teoretycznie to non stop jestem głodna... :nerd:

anetanorwegia - nie przejmuj się, na pewno jej przejdzie i będzie lepiej...trzymam kciuki za Was, a łózeczko bombowe!

megi pegi - gdzie takie warsztaty są i ile kosztują? Świetna sprawa, słyszłam o nich, że badzo pomagają.

młodamama21 - zgadzam się z Tobą w 100000%! Dla mnie to jest paranoja co się porobiło. Ludzie żyją w jakiejś symbiozie, że pieniądze dają szczęście, że drogie prezenty to podstawa, raczą swoje pociechy rzeczami nafaszerowanymi elektroniką lub toną zabawek. Do dziś pamiętam jak miałam komunię i dostałam od wujka rower, od babci złote kolczyki i łańcuszek z Jezusem i byłam tak bardzo zadowolona i tak bardzo szczęśliwa, bo to były najładniejsze prezenty jakie kiedykolwiek dostałam, a teraz? Znajomy ma chrześniaka i spytał rodziców co kupić...do wyboru mu dali: tablet, smartfon, laptop...tragedia.
Ja swojego dzieciaczka nie mam zamiaru wychować na furze prezentów, że zamiast cieszyć się z jednego to będzie pytał "mamo, a gdzie następne, zawsze było więcej", bo skala buców i tak jest wysoka ;-)

mamusia synka - na kiedy Ty masz termin porodu?

tehawanka - zazdroszczę pudeł ciuchów, ja nawet worka jeszcze nie uzbierałam :-D

krysina - uważam to samo. strasznie boje się szpitala...nie samego porodu, a samego pobytu w szpitalu i mam nadzieję, że z bobasem będzie na tyle w porzadku, żebym mogła wyjść 24h po porodzie. Mam jakąś traumę z dzieciństwa do szpitali :no:

Dziewczyny, czy Wy też macie taką zgagę...? :no: Już 3 godzinę mnie trzyma...****na. Soda oczyszczona pomaga tylko na parę minut, po chwili znowu to samo. Do tego czuję się powoli głodna, a lodówka prawie pusta, bo zapomniałam na zakupy iść. Właśnie otworzyłam Bąbolade i wiem, że nie powinnam, bo i tak już sporo przytyłam, ale patrzyła tak na mnie...i na dodatek nie ma nic w lodówce no to chyba siła wyższa, bo w ciaży nie można się głodzić? :wściekła/y: w tle oglądam Chirurgów, bo Gotowe na wszystko już obejrzane i czekam na kolejne odcinki...za dużo tych tasiemców, ojj za dużo :wściekła/y:


 
muniuś, ja jakoś dziwnie... chudnę...
w sumie będę się cieszyć jak z młodym będzie wszystko ok, urodzi sie prawidłowo, a ja- jak sie okaże- strace troche na wadze...( z ok 75kg na 65 jakbym zeszła, to by było cuuudnie, byle nie kosztem młodego)
 
Na pewno małemu nie zaszkodzisz, nie ma co się martwić na zapas, ale ciekawe czemu...chudniesz. To chyba raczej niespotykane :nerd: Rozmawiałaś o tym z ginekologiem?
 
nie gadałam, ale nie widzą w tym problemu... poza tym przy mojej chorobie chudnięcie (przy zaostrzeniu) jest rzeczą naturalną- podobno- bo ja przez ostatni czas tylko tyłam;/ i z 65kg w 2-3 lata sie zrobiło prawie 80, a przy ostatniej wizycie u gin. w ciuchach było 75kg:O
 
Alesia, to czekamy na wieści :)

***
O rany...
W środę przychodzi do nas gość od kuchni. Więc siedziałam teraz dwie godziny i oglądałam kuchnie, czytałam artykuły itp. I jestem tak samo zielona jak byłam wcześniej :/
Jedną decyzję podjęłam w sumie - skoro kuchnia i tak ma być zamknięta, to chciałabym jakiś kolor wprowadzić, chyba żółty. Ściany będą szare, przedpokój z dodatkami błękitnymi (rama lustra, ramki czarno-białych zdjęć, obicie poduchy na ławie/siedzisku), więc żółty w kuchni by pasował. Mnie pasuje żółty do błękitnego :)

Tylko się nad drzwiami zastanawiam. Miały być orzechowe, pod meble w dużym pokoju. Jeśli kuchnia byłaby otwarta, to też miałaby orzechowe blaty. Ale teraz już nas to nie ogranicza i nie wiem, jaki kolor dać :/ Ściany wszędzie będą szare, tylko u dzieci są kolorowe, łazienka w przyszłości raczej w bieli, z jakimś kolorem jednym na zasadzie dodatku, w pokoju dziennym meble orzechowe, u dzieci miks przebojów, przedpokój błękit, kuchnia żółty. I jak do tego jeden kolor drzwi wybrać?...:/:/:/

Ale mam problemy :P
Dobra, idę spać :) Dobranoc :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry