DZIEŃ DOBRY :-)
Odpisuję jeszcze na posty wczorajsze....
FLOWER - Absolutnie nie mam lekarza z ŻELAZNEJ....Mój gin pracuje na Solcu, ale jak poczytałam opinie to chyba w domu bym wolała urodzić niż w towarzystwie tamtejszych położnych. A że mam możliwość porodu tam gdzie pierwsze dziecko rodziłam i gdzie na prawdę mimo upływu czasu od ostatniego porodu (8lat) są nadal bardzo pozytywne opinie to wiadomo, że jadę tam.
MŁODAMAMUSIA - To ja chyba też...dla mnie prezent na Mikołajki to coś symbolicznego, coś co Mikołaj wrzuca (u nas) bynajmniej pod poduszkę...Nie wiem czy wydam więcej niż 50 zł, w końcu Grudzień to okres mega wydatków, Święta prezenty no a poza tym kurcze normalne co miesięczne wydatki

No ale wiadomo jak kogoś stać...
MARCIA - NO ale Ty dużo nie przytyłaś...ja w sumie nie wiem z czego, już nie wnikam, liczy się to, że na prawdę samopoczucie jest dużo lepsze. Dziś będę testowała gofry z mąki razowej bez cukru. Muszę zamówić Ksylitol albo stewię do wypieków chociaż na święta. Znalazłam już kilka fajnych przepisów na słodycze bez cukru :-)
MAMUSIASYNKA- Trzeba jednak kochana zwolnić, nie ma to tamto. Ja wiem, że przy drugim dziecku jeszcze w sumie małym jest ciężko no ale nie chcemy rodzić przed końcem lutego chyba
MONISIA - JA byłam na tej diecie od Lipca 2012r. po wykryciu insulinooporności. W ciągu dwóch miesięcy schudłam 9 kg. Dla mnie to dużo bo ważyłam 63 (168) i spadłam do wagi 54. No na buzi to jak szkieletor...zresztą z tyłka bioder i nóg też zeszło...No ale nie O WAGĘ a raczej jej spadek chodzi. Chodzi bardziej o zdrowszy tryb życia. Nie leczona insulinooporność lekami i dietą prowadzi jednak do Cukrzycy typu II a ja tego nie chcę. Zresztą tak jak pisałam dla mnie to już kwestia przyzwyczajenia... Dobrze, że chcica na różne produkty nie dozwolone mi minęła...dam radę
KRYSINA - 
SERIO??? Ja bym się chyba ze wstydu spaliła...wolę chyba jednak personel szpitala widzący moje odpływające wody..zresztą ja w wodzie rodziła będę to luzzzz.
Gaga P - GRATULACJE W TAKIM RAZIE...my nadal czekamy na większość żyrandoli w domu... a mieszkamy 7 lat

MUNIUŚ - JESTEM NA DIECIE dla insulinoopornych
...Mam termin na 8 marca...ale jak znam życie ur chwilę wcześniej, jest nas tu trochę ze stolicy więc kto wie może się na Żelaznej spotkamy... JA JEDNAK MUSZE RODZIĆ w szpitalu zresztą bałabym się w domu narodzin. Wole jednak mieć przy sobie zaplecze lekarskie...
SUSI -
NO COŚ TY.... nie no u nas szału nie ma.... wczoraj był luzzz ksiądz taką atmosferę wprowadził, że moja po pół godzinie mogła z nim w taką gadkę wpaść, że ja się ze wstydu paliłam

ale my w gronie bliskich przyjaciół mamy księży więc ona obyta
ODPISAŁAM... UFFFF
U nas kolejny dzień z cyklu deszcz, chmury itd...Ale wolę to niż śnieżyce mróz itd. LECĘ chatę ogarniać...
MIŁEGO DNIA!!!