No i Nuśka ma antybiotyk.
Zatoki zawalone i furczy pod słuchawką. No nic. Grunt, żeby jej przeszło, bo słabiutka jest strasznie.
Przy okazji moje uszy pediatra zbadała i zonk - mam zapalenie, ale nie w tym uchu, które mnie boli! Niezły numer. Dała mi dwa leki podobno bezpieczne w ciąży i ma niby przejść.
***
Teraz czekam na wieści o Franku, bo Panowie pojechali do laryngologa i pewnie zaraz wchodzą.