Qrcze czy jest możliwe, że już by mi brzuszek opadł? bo jakoś tak dziwnie niżej jest... wcześniej stykał się z biustem a teraz spokojnie tam dłoń mi się mieści i jeszcze trochę miejsca jest...
Też tak miałam. Jak się Antek na parę dni w poprzek przekręcił

Opadanie brzucha to wg lekarzy żaden wyznacznik
Moja córka podobnie jak Franek Ewy...no lekomanka....syropki to ona pierwsza w kolejce...Mam nadzieję, ze Domiś będzie taki grzeczny jak siostra
Na pewno! Aniela na początku gardziła syropami, ale jak zobaczyła, że Frankowi smakują, to też paszczę wyciąga, żeby jej dać
Co Ty Mu za leki od małego dawałaś, że tak za nimi tęskni? Jakieś witaminki w cukierkach?
No właśnie nie wiem

Antybiotyk miał chyba z raz w życiu

A tak do wit. D i tran - pyszności

Ale nawet mega gorzki proszek na obkurczenie migdałka łykał bez mrugnięcia okiem. On dziwny jest
W sumie mnie mnie przerażają wakacje, mnie przeraża wizja marca, kiedy będę i z Tadziem i z Małą w domu.
Dasz radę! Noworodek dużo śpi, to będziesz mieć dla Tadzia czas. A jak Młoda nie będzie spała, to ona sama będzie dla niego wielką atrakcją

U mnie Mąż wziął 2 tygodnie tacierzyńskiego zaraz na początku. A potem byłam z dziećmi od 7 do 17-18 sama. I po 2 tygodniach już się tak wyregulowaliśmy, że do pracy wróciłam.
Tyle że Franek trochę był młodszy, miał fazę na puzzle i malowanie, no i spał 3 godz. dziennie
Ja liczę na chustę, spakuję małą w nią i będziemy łazić na plac zabaw czy na rowerek biegowy , który zamierzamy właśnie Tadziowi na 2 urodziny kupić.
Biegówka jest super!
A chusta ratuje życie przy dwójce z małą różnicą wieku

Szczególnie jak się dziecko drze w wózku, jak Aniela na przykład
***
A my po lekarzu.
No to po kolei:
* Mąż - mocno czerwone gardło, gorączka; póki co leki przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, ewentualnie w pon. do lekarza jak nie minie
* Franek - jak zwykle się wyłgał marną wirusówką; ale że ucho lekko czerwone (nie stan zapalny), to ma sobie w domu tydzień posiedzieć, ku mojej radości :/
* Aniela - i tu się zaczynają schody - prawostronne zapalenie płuc... ogólna kondycja dobra, nie ma świstów, duszności; antybiotyk do środy i zobaczymy; skierowanie do szpitala mamy w razie czego; Młoda słaba jak nie wiem co, głowa parzy, a reszta ciała zimna, dłonie lodowate, skóra przezroczysta, marmurkowa...
***
Teraz wszyscy śpią, a ja siadam do roboty.
Muszę szybko skończyć artykuł i na razie nie mam nic nowego. Zrobię potem obiadokolację i jeszcze wyskoczę do apteki, bo nie wszystkie leki wykupiłam...