Witam po weekendzie
u mnie wczoraj straszny dzień, prawie cały przespałam - okropne bóle głowy i do tego mega rozwolnienie i oczywiście ból brzucha do tego
już myślałam że to może poród sie zaczyna
na szczęście dziś byłam u swojej lekarki (miałam być w piątek ale mnie nie chcieli przyjąć bo za dużo ludzi a Pani doktor krótko przyjmowała) no nic
te wczorajsze akcje to nie związane z porodem na szczęście, szyjka zachowana i wszystko jest ok
jeśli chodzi o tę pępowinę to Pani doktor niezbyt zadowolona że ten lekarz na prywatnym USG mi o niej powiedział - ona też o niej wiedziała, pokazała mi w karcie swoje notatki, tylko ona wychodzi z założenia że pacjętce ta wiedza nie potrzebna bo tylko stresuje Ona wie i tyle, wg niej na razie nie ma co przesądzać odnośnie porodu - owszem większa kontrola i ostrożność ale nie na 100% cięcie, wszystko wyniknie w czasie porodu - tak twierdzi.... ja jej tłumaczyłam że wolę wiedzieć co sie dzieje, bo co do porodu kartę z przychodni mi wyda???? a w mojej karcie nic na ten temat nie wpisała
Gratuluję wózeczków, Koreczek podziwiam 300 km jechać po wózek to nie lada wyczyn
na tym etapie (przynajmniej dla mnie by było to wyzwanie)
my też mamy używany - po siostrzeńcach Quatro Makalu4
taki: http://dino.sklep.pl/nowy/images/wozki_z_gond/quatro_makalu_4_12_d.jpg
siostra była zadowolona ja - zobaczę
jedyne co to nie bardzo widzę to jak go na 3 piętro wciągam
choć siostra długo na 4 targała hehe
Pozdrawiam
u mnie wczoraj straszny dzień, prawie cały przespałam - okropne bóle głowy i do tego mega rozwolnienie i oczywiście ból brzucha do tego
już myślałam że to może poród sie zaczyna
na szczęście dziś byłam u swojej lekarki (miałam być w piątek ale mnie nie chcieli przyjąć bo za dużo ludzi a Pani doktor krótko przyjmowała) no nic
te wczorajsze akcje to nie związane z porodem na szczęście, szyjka zachowana i wszystko jest ok
jeśli chodzi o tę pępowinę to Pani doktor niezbyt zadowolona że ten lekarz na prywatnym USG mi o niej powiedział - ona też o niej wiedziała, pokazała mi w karcie swoje notatki, tylko ona wychodzi z założenia że pacjętce ta wiedza nie potrzebna bo tylko stresuje Ona wie i tyle, wg niej na razie nie ma co przesądzać odnośnie porodu - owszem większa kontrola i ostrożność ale nie na 100% cięcie, wszystko wyniknie w czasie porodu - tak twierdzi.... ja jej tłumaczyłam że wolę wiedzieć co sie dzieje, bo co do porodu kartę z przychodni mi wyda???? a w mojej karcie nic na ten temat nie wpisała
Gratuluję wózeczków, Koreczek podziwiam 300 km jechać po wózek to nie lada wyczyn
my też mamy używany - po siostrzeńcach Quatro Makalu4
taki: http://dino.sklep.pl/nowy/images/wozki_z_gond/quatro_makalu_4_12_d.jpg
siostra była zadowolona ja - zobaczę
Pozdrawiam
Sorry ze tak agituje, ale ja widze same plusy z pobytu tutaj, zwlaszcza opieka nad dziecmi, szkola, niebo a ziemia. Wszystko zorganizowane, ludzie zadowoleni, spokojnie sie zyje bez pospiechu...ale to trzeba samemu sprawdzic i zdecydowac.
Chyba sobie zarty baba robi. Nie wpisze w karte ciazy bo wszystko wyniknie w czasie porodu?! No niech napisze na kartce te madrosci i sie pod nimi podpisze, powiedz ze potrzebujesz w razie cos dla prawnika. Ma wpisac i juz. Jak mozesz to zmien lekarza, dwa razy owiniete na szyi to chyba zbyt duze ryzyko przy porodzie sn, lepiej to jeszcze skonsultowac z rozsadnym lekarzem poloznikiem przed porodem, dla swojego spokoju.
tez zapytam o pepowine bo moja lekarka podobna artystka, tyle ze tutaj blyskawicznie kroja w razie jakichkolwiek komplikacji przy porodzie.
USG nie bylo, ona mowila ze za tydzien to moge spokojnie rodzic bo nie bedzie juz wczesniak, ale moze sie zdarzyc i juz i za 2 tygodnie, nie wiadomo. Za tydzien nastepna wizyta jak nie urodze ( Bosze jaki miala usmiech jak to mowila). Wiec wychodzi na to ze przez 2 tygodnie z zamknietej szyjki o dl. co najmniej 2,5 cm zrobila sie otwarta na 2 cm, no szok
No koniec z herbatka z malinek na razie, bo mama przyjezdza dopiero w piatek, a ja dzis w nocy myslalam ze odkorkuje tak mnie bolalo wszystko i skurcze braly, ale te przepowiadajace ( a one, widzialam na ktg, nawet widoczne nie sa). Najgorzej przy chodzeniu dzisiaj mnie brzuch ciagnie w dol i boli, takze prawie nie wstaje.
i bidula musi kisić się w domku
szlajam się na kawki szopingi i basen a zapominam że zaraz będę rodzić