Witam dziewczynki, dziekuje Wam za to ze bylyscie xze mna myslami i za troske, przepraszam Was jesli przyspozylam wam zmartwien i dopiero sie odzywam. Niestety nie mam dobrych wiadomosci. Te kilka ostatnich dni to byl koszmar. Nie umiem tego inaczej okreslic. W poniedezialek bylismy w Krakowie w klinice na Kopernika. Wyczekalismy sie od 6 rano - odsylali nas non stop w inne miejsca po czym wkoncu po kilku godzinach zamartwiania przyjela nas pani dr Magda Rybak-Krzyszkowska. (p. doktor Wiechec w poniedzialek rozpoczal miesieczny urlop ;(((- to jest wlasnie nasze szczescie). W gabinecie obok p. dr bylo jeszcze 4 studentow. Czulam sie jak krolik doswiadczalny. Nie uwiezycie co przezywalam. I wtedy zaczelo sie najgorsze. p. dr potwierdzila opinie p. przybycienia odnosnie obrzeku plodu ale dolozyla znacznie wiecej przykrych info.: Nasza kruszynka ma niedomykalnosc zastawki tojdzielnej

becna fala wsteczna, przeplyw w przewodzie zylnym nieprawidlowy(zwrotna fala A). Pani dr stwierdzila ze jedst tak zle ze nawet robiac tedst paap-a wynik bedzie tragiczny po tych czynnikach w usg. No i sie potwierdzilo bo wynik mielismy nastepnego dnia: zespol downa : 1:2, zespol edward-aq 1:97, patau'a 1:160. Masakra ....

( moj maly skarbuś... P. dr powiedziala ze przy takich wadach dzidzi moze nie dotrwac kolejnej wizyty

((
Chcielismy potwierdzic wyniki bo nie moglismy uwierzyc. Poza tym p dr dala nam przy wypisie skierowanie na badania inwazyjne : amniopunkcje lub biopsje lozyska. Poszlismy do dr Kostyka (w Krakowie). Świetny lekarz,, z ogromnym sercem. Niestety potwierdzil wswzystkie objwy. Pozal nam wszystkie pozostale, prawidlowe cechy skarbusia: wymiary 52mm, dlugosc glowki, zespolony kregoslup, mozg odpowiednio rozwiniety,2 nozki,raczki, paluszki i kciuki, pelny pechcerz, zoladek i powiedzial ze ta kochana istotka w brzuszku to jednak nasz wymazony Eryczek -synek

((((
Lekarz dal nam skerowanie na darmowe badania inwazyjne do Rudy ślaskiej. Dzis na 16 mamy wizyte. Kazal dobrze zastanowic sie co w sytuacji gdy wyjdzie ktorys z zespolow. Jestesmy zalamani... nie umiemy sie pozberac i non stop placzemy... ;( prosze tylko Boga zeby jessli nasza myszka jest chora to niech ja sam zabierze

( my nie chcemy o tym decydowac

((( Jestem bardzo naiwna wiem, ale jednak mam jakas malenka nadzieje ze jednak okaze sie ze moj skarb ma tylko izolowana wade serca ktora da sie operowac..
Jak go strace to chyba mi serce peknie.
Kocham Cie Serce mimo wszystko!<3