malpawzoo
Fanka BB :)
Kotti - nie przepraszaj, przecież jesteś tu z nami od początku i wasz los jest nam bliski. Decyzja straszna - przykro mi, że akurat was to spotkało.
Pisałaś kiedyś, że lekarze wątpią czy dzieciątko w ogóle przeżyje ciążę z takim obrzękiem - coś się zmieniło? Z mojego medycznego doświadczenia - z. Downa ma różne postaci, łagodniejsze, przy których można w miarę dobrze funkcjonować, ale też ciężkie, które najczęściej związane są z towarzyszącymi wadami i dodatkowymi obciążeniami organizmu. Wadę serca można operować, to fakt, ale niestety nie zawsze kończy się to powodzeniem w przypadku z. Downa. Na pewno dziecko z z. Downa to osoba wymagająca bardzo dużo pracy i poświęcenia, które nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Z drugiej strony wiele ze znanych mi rodzin, które zmagają się z tym problemem, mówią o ogromnej radości i cieple, które otrzymują od chorego dziecka. Ja znam dwie młode rodziny, którym niedawno urodziły się córeczki z tą chorobą, obie rozwijają się względnie prawidłowo, obie powolutku zaczynają funkcjonować w środowisku rówieśniczym. Ale widziałam również dzieci ciężko upośledzone z powodu trisomii i towarzyszących innych problemów. Niestety na tym etapie nikt nie przesądzi co będzie dalej, pozostaje wam więc chyba rozważyć to pod kątem światopoglądu, systemu wartości i własnego sumienia, ale też możliwości opieki, poświęcenia własnego życia choremu dziecku. Przytulam was bardzo!
Pisałaś kiedyś, że lekarze wątpią czy dzieciątko w ogóle przeżyje ciążę z takim obrzękiem - coś się zmieniło? Z mojego medycznego doświadczenia - z. Downa ma różne postaci, łagodniejsze, przy których można w miarę dobrze funkcjonować, ale też ciężkie, które najczęściej związane są z towarzyszącymi wadami i dodatkowymi obciążeniami organizmu. Wadę serca można operować, to fakt, ale niestety nie zawsze kończy się to powodzeniem w przypadku z. Downa. Na pewno dziecko z z. Downa to osoba wymagająca bardzo dużo pracy i poświęcenia, które nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Z drugiej strony wiele ze znanych mi rodzin, które zmagają się z tym problemem, mówią o ogromnej radości i cieple, które otrzymują od chorego dziecka. Ja znam dwie młode rodziny, którym niedawno urodziły się córeczki z tą chorobą, obie rozwijają się względnie prawidłowo, obie powolutku zaczynają funkcjonować w środowisku rówieśniczym. Ale widziałam również dzieci ciężko upośledzone z powodu trisomii i towarzyszących innych problemów. Niestety na tym etapie nikt nie przesądzi co będzie dalej, pozostaje wam więc chyba rozważyć to pod kątem światopoglądu, systemu wartości i własnego sumienia, ale też możliwości opieki, poświęcenia własnego życia choremu dziecku. Przytulam was bardzo!


Tylko strasznie mnie teraz boli brzuszek, bo musiał pociskać, co by maleństwo się odwróciło. Płeć nadal nieznana:-(