Cześć dziewczyny,
my wczoraj wróciliśmy od rodziców Rafała. Ignacy przekazał dziadkom cudowną nowinę i tak mnie ta wizyta zmęczyła, bo już mnie teściowa traktuje jak niepełnosprawną, nawet talerz po jedzeniu zabiera mi z rąk i nie pozwala samej do kuchni odnieść, i te ciągłe pytania czy dobrze się czuję, masakra. Ja to wolę jak mnie ktoś zawsze traktuje tak samo, a nie że teraz jest przesadna wylewność, a za dwa lata jej się znudzi, bo dziecko już będzie "odchowane" i będzie mnie wyrzucać do pracy, bo co to za praca w domu.
secreto, gratuluję zdanego egzaminu
mouse, my imię Ignacemu wybraliśmy jak już się urodził no i pasuje do niego w 100% bo to właśnie taki mały ogień, ale oczywiście dziadkowie nie dawali przez całą ciążę spokoju z imieniem, więc by się odczepili mówiliśmy im że dziewczynka będzie Calineczka, a chłopiec Zorro i od razu zrobimy mu tatuaż na twarzy - maskę Zorro. Chyba odsapnęli jak się okazało, że Zorro został Ignacym
marcia, trzymaj się
farfalla, szpital, no nie, a mówiłaś że dobrze się czujesz. Trzymam kciuki za dzisiejsze badania, dobrze że szybko zareagowałaś.
malpawzoo, ja się zgadzam z flower, że przy wyborze wózka ważne są wszystkie dodatkowe czynniki a nie wygląd. Ja miałam kiedyś bardzo lekki wózek, bo wżył coś ponad 9 kg, ale że mieszkałam na 2 piętrze, a do tego w mieście które nienawidzi matek z dziećmi i ma pełno przejść podziemnych z niedziałającymi windami to miałam dość dźwigania. Musisz pamiętać że to waga wózka + dziecka czyli szybko zrobi się całkiem sporo. No i składanie jest ważne, żeby było szybko i poręcznie, zwłaszcza ze spacerówką.
kotti, nasi znajomi też mają dziecko z ZD. Oddali mu się w 100%, ale żadne z nich nie pracuje na etacie, więc przynajmniej teoretycznie mają więcej czasu. Tu masz linka do ich strony na fb
https://www.facebook.com/KosmitekJo Chłopiec rozwija się znakomicie, ale wymaga to wielkiego nakładu pracy.
Nasz Ignacy, przez fatalny poród też ma sporo problemów i wymaga stałej terapii, dlatego wiem jak ciężko jest walczyć gdy ma się dziecko, które potrzebuje pomocy. Niestety w naszym kraju, nie wiem może gdzie indziej też tak jest, okazuje się że pomoc która wydaje się podstawowa jest bardzo trudno osiągalna i często by dziecko w ogóle tę pomoc otrzymało trzema samemu za to zapłacić, co staje się problemem, bo pieniądze potrzebne na rehabilitacje to niemałe sumy, a jeszcze trzeba mieć czas i siłę. Ja gdy Ignacy był mały zrezygnowałam z pracy w teatrze i zaczęłam pracować w domu. Nie chcę mówić że się poświeciłam, bo żadne to poświęcenie, w końcu większość rodziców chce jak najlepiej dla swoich dzieci, tylko część z tych dzieci wymaga więcej czasu i uwagi. Trzymaj się kochana i wierzę że podejmiecie z mężem najlepszą dla WASZEJ trójki decyzję.
Muszę zacząć opracowywać dwutygodniowe menu dla mojego męża, wg wytycznych. Rafał ma postanowienie zrzucić dla nowego dziecka trochę kilogramów. Dla Ignacego rzucił palenie i już przeszło 5 lat nie śmierdzi papierochami, a teraz ma plan być fit
