reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Wypicie tego słodkiego płynu to pikuś, za to po godzinie to już najlepiej nie było, wparowałam do gabinetu pobrań na kozetkę i wentylowałam się wiatrakiem, bo prawie zemdlałam siedząc w tej poczekalni... Oj nie wspominam tego dobrze, a miałam ten test z 50 g, mam nadzieję, ze teraz obędzie się bez atrakcji...

Widzę, ze u nas codziennie przewija się temat obiadowy :P u nas dziś bez szaleństw - pierś z kurczaka, ziemniaki i surówka z pekińskiej. Na jutro kupiłam żeberka i muszę coś wymyślić ;)
No i ten barszczyk się gotuje :)

flower, oby ta zła passa się już skończyła.

My dziś po 3 godzinnym spacerze, ale po południu chyba znów się wybierzemy pobrykać pod blokiem. Fajne jest towarzystwo, bo jest 4 dzieci (łącznie z Adaśkiem, wśród których największa różnica to rok :) Do tego jedna z mam tych dzieci też w ciąży ma termin na początku lutego, więc dzieciaki będą miały się z kim bawić. Zawsze to jakiś kontakt z rówieśnikami, zwłaszcza, ze nikt na razie nie posłał do żłobka swojego dziecka.
 
reklama
Flower - :szok: no rzesz... ale pech. Życzę aby mimo wszystko jakoś zaczęło się układać.

Mi się jakieś głupoty śnią :confused2:
No a ja rogaliki z piekarnika właśnie wyjęłam :-)
A na obiadek mnie na polędwiczki w sosie z grzybków wzięło :happy:
U nas jest mokro i brzydko więc spacer sobie darowałam :baffled:
 
a my dziś na obiad mamy kiełbaskę z ogniska:-D tak mnie naszła ochota, że poszłam specjalnie kiełbaski nakupić:rofl2:

dla mojej rodziny wgl październik jest pechowy.. nie wiem jakim cudem mój ślub się udał w tym oto miesiącu.. w październiku zmarła mama, zachorował tata, potem po 2ch latach zmarł wujek,leżałam najwięcej z córką w szpitalu na podtrzymaniu przez co wywalili mnie ze szkoły, a w tym roku mojego brata teściowa się zaczadziła we własnym domu i teraz leży w szpitalu w śpiączce!
 
Ostatnia edycja:
Ja na obiadek zrobiłam dziś pierogi leniwe bo chodziły za mną już dłuuugo. Takie z cukrem cynamonem i śmietaną......Pyszne było!!!
Jedząć je cieszyłam się jak dziecko :-D

Byłam z córcią u lekarza i mówi że jak nie ma objaw to będzie dobrze.

Około 20 dzieci jest zarażonych większość w szpitalu i 15 osób dorosłych. Niedawno koleżanka z przedszkola powiedziała mi że szefowa kuchni była zarażona salmonellą. Szok poprostu!!
 
Mysmy wczoraj jedli nalesniki z jagodami, truskawkami i bekonem :)
A dzis ryz na mleku z cynamonem :)

Mam pytanie do mam z dziecmi odnosnie swiat. Wkrecacie swioim maluchom jakas historyjke o Mikolaju? :P np. ze w nocy na sankach reniferami przyjezdza i prezenty przynosi?
Mojego dzieci wiedza ze Mikolaj istnieje i zawsze na wigilie ktos z rodziny sie przebiera i z worka wyciaga po malym prezencie a reszta pod choinka czeka. Zas wszystkie prezenty pod choinka sa podpisane ze od babci, cioci, wujka itd. Nie wiem jak z mala moja robic. Za miesiac konczy roczek i juz dosc kumata sie robi. Beda to takie pierwsze swiadome swieta dla niej. Mi sie zawsze podobala opcja wystawiania prezentow pod choinke w nocy z 23 na 24 jak dzieci spia, zeby z rana myslaly ze Mikolaj byl i zostawil. No ale z drugiej strony tak oszukowac dziecko... Nie wiem :(
 
reklama
Jak moja Pati byla mala to wierzyla w Mikolaja nie kladlam prezentow z 23 na 24 bo u mnie prezenty pojawialy sie zawsze po wigili i to zawsze bylo takie wkrecanie ze nagle robil sie halas i mowilismy ze chyba mikolaj przez komin sie pcha ktos z nia szybko biegl na gore a w tym czasie ja podkladalam prezenty i zaczynalismy krzyczec zeby szybko biegla na dol bo mikolaj tu jest i jak schodzila to wszyscy mowwili o wasnie uciekl ale ze zostawil prezenty. Potem jakbyla starsza to mowilismy ze mikolaj istnieje ale czasem rodzice musza mu pomagac bo jest tyle dzieci na swiecie ktore nie maja rodzicow i sa biedne i mikolaj musi zaniesc prezenty tym dzieciom a teraz to juz dokladnie wie ze mama kupuje prezenty
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry