Dom mamy maly, stsry. Dwa pokoje, kuchnia i lazienka, nic wielkiego. Z myciem to jest tak, myje po sobie, sprzatsm w swoim pokoju i troche w lazience no i kuchni. Ale jak widzd ze stos garow juz 3 dzien stoi na jredensie to normalnie nerwy mnie ponosza. Staram sie nie reagowac na TAKI SYF, ale mam z tym probkem, bo nie lubie jak hest brudno. Ja po 3 dniach takiego czegos, to nawet nie mam szklanki czystej zeby zrobic sobie herbate. Do tego jak ktos by nagle prztszedl... no ja sie ze wstydu pale. U Michala tez niefajnie, ma nienormalna siostre i tez mi na nerwy porzadnie dziala. Ma 26 lat a mysli jak nastolatka, zero dojrzalosci emocjonalnej. Tez klotnie byly. Jak M wroci to bede z nim rozmawiac na te wszystkie tematy, bo musze juz wyjsc z tego domu, jak najdalej zeby sie uspokoic i mueszkac tylko ja, Mixhal i Lena. Troche tez nachodzi problem finansowy, bo jak zaszlam w ciaze to M mial prace za granica, firma zaczela sie sypac i zrby mniej wydawac na pracownikow, to zwolnil kilku polakow, w tym mojego, a na ich miejsce zatrudnil portugali. Bo polacy wymagali id niego zapkaty calosciowej, a portugali wpuszczal wmaliny i mniej im placil. 1 miesiac ciazy a szsf zwalnia Michala i ciezko mu pidac powod, ale to juz eiadomo dlaczegi. Teraz pracuje w pl i na czarno, mniejsze zarobki wiec kicha. Jesli chodzi o moja mame, to tez ciezko. Internet nie oscjety, ale zablokowalam jej w piatek w nocy nk orzez avasta, o 4 rano mialam awanture juz o to. Nie wiem jak jej to wytlumaczyc nawet. Nic do niej nie dociera. Przez te gry na nk, to sypia sie nasze relacje, sa awantury w domu, poroznienia i ogolny balagan. Do tego rachunki za prad w wysokosci nawet do 300 zl. Jak dla mnie to ja jz nie mam cierpliwosci i nerwow, padam psychicznie. Jeszcze jak sie slyszy od matki, ze wszystkie jej niepowodzenia to z mojej winy, to ryczec sie chce doslownie... nigdy jej nie robilam przykrosci, oczywiscjs aniolkiem nie bylam, ale w domu siedzialam, dobrze sie uczylam, nie znam co to upicie sie, co to narkotyki i papieros, wiec nie wiem czemu tak wszystko na moje barki idzie. Drugi raz mi juz powiedziala ze musi sie wyzyc, bo zapytalam dlsczego ckagle jest na mnie zla, "bo musze sie odchamic" a ja akurat jestem pod reka.