reklama

Mamusie w 2012

reklama
Katrina, żeby Cię te skurcze nie męczyły długo i zamieniły się w coś konkretnego. Mnie to denerwowało potwornie. Jak to u was jest? Dostałaś już datę wywoływania czy dopiero w 41 tygodniu?

Bunny, dzięki - rzeczywiście chciało się dobrze, wyszło jak zwykle. Jeszcze po powrocie ze szpitala cieszyłam się, że ładnie zszyte i nie wygląda jakby mnie coś zmasakrowało :/ A teraz zupełnie odwrotnie. Jutro przychodzi do mnie położna i pewnie chciałaby mi dać wypis, więc powiem jej co i jak. Coś mi się wydaje, że to mi się rozeszło wcześniej, ale raz, że jakiś czas nie miałam szwów sprawdzanych w ogóle, a dwa że w piątek jak były sprawdzane, to w taki sposób, że w życiu babka by nie zobaczyła. Będą musieli to zrobić jeszcze raz - trochę to wydłuży rekonwalescencję :/ Teraz myślę, że są pewne plusy zwykłych szwów w stosunku do tych rozpuszczalnych.
 
Qcz-ale Ty wszystkie masz rozpuszczalne? Bo ja czesc rozpuszczalnych mialam, ale czesc mi zdejmowali... Chyba ze to tez rozpuszczalne byly, ale sie nie rozpuscily ;-)
 
Mi tez jest przykro ze tak odczytałaś mojego posta. Nie chciałam żebyś sie poczuła urazona zwłaszcza ze był to bardzo fajny post!!! Nigdy tak nie pisałaś i wyszedł (nie wiem jak to powiedzieć żeby znowu Cię nie urazić) misz masz myślowy naprawdę świetny. Na innym watku z dziewczynami tak piszemy jak komuś wyjdzie taki wielomyślmy post i nikt sie jeszcze o to nie obraził tym bardziej mi przykro i obiecuje sie juz zamknąć.

Bardzo ale to bardzo Cię przepraszam nie chciałam nikomu zrobić przykrości tym bardziej Tobie w takim pięknym dniu jak rocznica ślubu.
 
slicznosci gratulacje
Kochane dzień doberek ja nie mogę w to uwierzyć, a WY?????????????????????????????????

Zobacz załącznik 463219

To jest niemożliwe, ale chyba jestem w CIĄŻY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gratki kochana teraz dopiero widze jak d,ługo mnie tu nie było

u mnie oczekiwanie na @tzn nie oczekuje niech nie przyłazi
 
Witam po męczącym weekendzie:tak:

Sowinka czemu nic nie piszesz po wizycie? Napisz coś bo sie zaczynam denerwować!

Dziewczyny najmocniej przepraszam, ale w czwartek już nie miałam siły pisać, a później był wyjazd w góry i jakoś tak zleciało:szok: na wizycie wszystko ok, dzidziolek rośnie i ma się dobrze póki co:tak: i z usg dalej wychodzi termin na wigilię:tak:


Ja jestem strasznie zmęczona, chyba gorzej niż przed wyjazdem, jednak wyjazd bez Barta byłby lepszy, bo chociaż bym odpoczęła, a tak to niestety...co prawda były takie momenty np wcześniej kładłam się spać, ale i tak musiałam wstawać rano, raz zrelaksowałam się w jacuzzi, ale to by było na tyle...powiecie, że marudzę, ale cóż...generalnie było ok fajna wycieczka, ale jednak myślałam, że to będzie inaczej:baffled:
pogoda była ok, bo tylko w piątek padało, udało nam się zobaczyć Morskie Oko i wjechać na Gubałówkę:-)

Sorki, że tylko o sobie, ale nawet nie mam siły pisać...
 
Ostatnia edycja:
Witam po męczącym weekendzie:tak:



Dziewczyny najmocniej przepraszam, ale w czwartek już nie miałam siły pisać, a później był wyjazd w góry i jakoś tak zleciało:szok: na wizycie wszystko ok, dzidziolek rośnie i ma się dobrze póki co:tak: i z usg dalej wychodzi termin na wigilię:tak:



Hehe, czyli najpierw miałaś prezent na urodziny, a teraz potencjalnie możesz mieć i prezent na święta :-):-):-)
 
witajcie poniedziałkowo

Noc z soboty na niedzielę spędziłam w szpitalu - od 0.00 zaczęły się skurcze, najpierw były co 25 min., potem co 20,15 i jak po 2.30 wyjechaliśmy z domu, to w drodze były co 1- do 7 min.
Na Izbie przyjęć siostra podłączyła mnie do ktg, zbadała (rozwarcie tylko 1cm) i zostawili do rana na obserwację i na wizytę lekarza, co stwierdzi.
Na salę trafiłam ok. 4.30 i tak praktycznie cały czas skurcze mnie trzymały, na wizycie lekarka stwierdziła, żeby zrobić kontrolne ktg i wtedy zadecyduje czy zostaję, czy wracam do domu. O 11.20 do 12.10 (bo był akurat lunch), w tym czasie były skurcze co 10 min. z tym, że jedne o wartości 70, następny 30 i tak na zmianę. Potem zaczęły się robić rzadsze i się skończyły... więc powrót do domu.

Do wieczora był spokój, poszliśmy spać, a po 2 się zaczęło, ale wzięłąm No-spę i do rana jakos dotrzymalismy. Teraz zdarzają się, ale w nieregularnych odstępach czasu od 5-25 minut. z tym, ze mocniejsze i głębsze niz wczoraj. Na razie czekamy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry