Cóż ciężko sie pryzwyczaić.
Natomiast Kamilek już w przedszkolu, Oskar śpi, a ja... nie mam co robić.
Obiadek mam, i co chyba troche poleniu****ę, poczytam

Kamil z przedszkola bardzo zadowolony, chetnie idzie, zostaje i nie płacze.
Nie widac tez aby inaczej manifestował niechęć do przedszkola.
Powiem wam, ze ja sie mniej złoszcze na Niego.
Były takie dni, ze jak zaczynali rozrabiac, to miłam tego dosc.Wkurzałąm sie strasznie,a teraz tak nie jest.Wiecej Kamilowi tłumacze co źle zrobił.
No, a teraz zmykam poleżeć
