Czesc Mamusie!
Bardzo dawo nie odzywałam sie na forum. Ciąże miałam z powikłaniamy, przebywałam w szpitalu, potem u rodziców odcięta od netu. Nie miałam możliwości z Wami pisac. Miałam termin na 27 maja, miała byc dziewczynka. Na ostatnim usg okazało się że będzie chłopczyk. I ot tak od 10 maja jestem szczęsliwą mamą Patryka.
Niestety poród też nie był łatwy. Patyrś był ułożony twarzyczką pod spojenie łonowe, nie za ładnie wyglądał po urodzeniu. Od razu mi go zabrano do inkunatorka bo urodził się na przełomie 36/ 37 tyg. Potem dostał żółtaczki,, były leki , kroplówki i znowu pobyt w szklanym domku

. Po tyg wkońcu wyszliśmy.
Za kilka dni czekała nas przeprowadzka do nowego mieszkanka hehe na Retkinie, było straszne zamieszanie ale jakos przeżyliśmy. Jednak nasza radośc nie trwała zbyt długo. Patryś w wieku 6 tyg trafił do szpitala z podejrzeniem przepukliny uwięźniętej. W trybie natychmiastowym, w nocy iał operację. Okazało się po, że jedno jąderko nie zeszło do moszny, było w kanaliku. Niunio czesto płakał, miał bóle brzuszka

podobno musiało to jakis czas trwac. Na stole operacyjnym okazało się ze jelitko obwiązało się wokół jaderka przez co spowodowało jego niedtolenienie i było ono czarne. Z racji tego że NIunio miał wtedy 6 tyg nie usuneli mu jąderka z nadzieją ze wróci mu funkcja, ale tylko hormonalna. Póki co Patrys chowa się dobrze. Ładnie przybiera na wadze a wazy juz 7220 i ma 4 m-ce i 4 dni. Ale zeby nie było tak za ładnie to ostatnio wykryto mu straszne bakterie: niestety ma bakterie coli w moczu, klebsielle w kale i drożdze w kale. Znowu jest na antybiotykach i znowu wrrrr... pielęgniarki kłują moje malenstwo.
Także widzicie moje Koleżanki że nie mogłam by z Wami i dzielic się informacjami. Mam już teraz cicha nadzieję że wreszcie to wszystko się skończy i będę mogła częsciej z Wami rozmawiac.
Pozdrawiam Kasia mama Patrysia
P.S. Postaram się nastepnym razem o zdjęcie mojego chorowitka
