Viv super, ze tak Ciebie cieszy chustowanie. Takie warsztaty to fajna sprawa, jak bylam w ciazy z drugim synkiem i kupowalismy chuste to nam pokazywali w sklepie jak wiazac, do chusty byla dolaczona plytka z instrukcja plus jeszcze filmiki na youtube i sie doksztalcilismy. Jak juz sie dojdzie do wprawy to te wiazania sa proste, trening czyni mistrza

. Na samym poczatku mozna nosic na lezaco, ale nasz Marcus najbardzije lubil na zabke

. Najwazniejsze zawsze jest ulozenie nozek, bo to powinno wygladac tak, aby kolanka byly toche wyzej niz pupcia i tak robilismy, a uda syncia zawsze byly rozsuniete troszke na boki. Najpierw ja nosilam malego, a potem R i on tez sie szybko tych wiazan nauczyl. Wazne jest tez, aby mocno wiazac, na poczatku mielismy chuste elastyczna, a potem tkana. Marcus potarfil w niej spac i spac

.
Super, ze kikut Marysi odpadl, moze pepowina byla gruba dlatego tak dlugo sie trzymal?
Jak napisalas o tym ciescie drozdzowym to i mnie ochota naszla, zjadlabym

. Ja sie objadlam po powrocie z badan, zjadlam bajgla z lososiem i serkiem ricotta i pomidorem mniam i jeszcze kanapke z serem i ketchupem i jogurt

, a za jakies 2h bedzie obiad- pomidorowa wedlug przepisu tesciowej i klopsiki z makaronem, bo starszy synek uwielbia, a mlodszemu dam makaron plus wlasnie gotuje mu brokula plus kawalek kurczaka
Clodi ja tez bym juz chciala miec syncia po tej stronie brzuszka, ale narazie twardo siedzi w brzuchu, chyba naszym synkom dobrze u nas
