reklama

Mamuski grudniowe

Witam dziewczyny,
dawno tu nie zaglądałam, bo na trochę wyjechałam do rodziców. Ratować mamę, która ma jakąś depresję i ponad tydzień nie wychodziła z domu. 7 lat temu miała raka piersi i operację. Cały czas jest pod kontrolą lekarzy i jest wszystko dobrze. Uważam, że wygrała walkę z rakiem, ale ona wciąż doszukuje się symptomów nawrotu choroby. Przez to, że je dużo leków ma podrażniony żołądek, ale dla niej to przerzuty. Lekarz skierował ją na gastroskopię i tomografię komputerową. Wszystko jest dobrze. Kazał jej iść do psychiatry. Powiedziałam jej, żeby się wzięła w garść, bo wnuczek/ka nie będzie chciał odwiedzać smutnej babci. Trochę mnie te odwiedziny u rodziców wykończyły psychicznie.
Myślałam, że jak wejdę i poczytam co u Was to mnie to jakoś podbuduje, a tu niestety smutne wieści. Lenka trudno tu znaleźć właściwe słowa na Twoją sytuację. Mam nadzieję, że szybko się wszystko wyjaśni i będzie dobrze, bo po burzy zawsze wychodzi słońce...
Pozostałym gratuluję dobrych wyników usg. Cieszę się, że dzieciaczki są zdrowe i rosną. Ja swojego też widziałam 14. 05 ale tylko przez chwilę. Położna jak mnie mierzyła na wizycie lekarskiej to na minutę przyłożyła mi sondę do brzucha i widziałam Małego przez chwilę. Duży jest już w porównaniu do pierwszego usg gdzie miał 3,4 mm i w niczym nie przypominał człowieka. Teraz czekam na usg genetyczne 30. 05.
A do wciąż wymiotujących, na początku ciąży lekarz profilaktycznie przepisał mi diphergan na wymioty, ale mi nie był potrzebny. Jeżeli któraś ma ochotę to wyślę pocztą.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
 
reklama
Och Lenka tak myślałam o Tobie całą noc - nie poddawaj się jeszcze. JA bym w przyszlym tyg poszła na jeszcze jedno usg, do innego lekarza. Słyszałam juz o sytuacjach gdzie jeden lekarz w 7 tygodniu stwierdzał puste jajo płodowe a drugi kazał czekac i za tydzień, dwa jednak się to serduszko pojawiało. Jeszcze ic nie jest przesądzone. Trzymam kciuki i pomodlę się za Ciebie!!!
 
Goko-gratuluje udanej wizyty i oby tak dalej:-) Lenka-ja jak byłam w swojej I ciazy to lekarz opisał mi tak usg a zaznacze ze miał swietna nowoczesna aparature że Nastka nie miala prawa przeżyć porodu byłam wtedy w 7 miesiącu ciąży to była dla mnie masakra najgorszy czas w moim życiu bardzo ciężki ale przecież byłam pod opieka najlepszego szpitala w krakowie najlepsza aparatura lekarze nastawiona byłam na to że dziecko faktycznie umrze ale postanowiłam urodzić pomimo wszystko i jest do dzisiajokazało sie że z tego usg co on zrobił tak wyglądało przy opisie że dziecko nie ma szans na przezycie może warto jeszcze spróbowac nie chce wywoływać w tobie nadziei ale może warto pójśc do kogoś jeszcze zastanów sie sama co będzie najlepsze dla ciebie
 
Lenka tak mi przykro :( Trzymaj się Kochana .... Może faktycznie warto pójść jeszcze do jakiegoś lekarza ... Nie poddawaj się jeszcze..
 
lenka bardzo Ci wspolczuje:-( idz chocby dla spokojnego sumienia do innego lekarza... Nawet najlepszemu zdarzają się pomyłki.... Ajjj... Duzo sily Ci zycze:(
 
Hejka, ja juz po pracy ale zaraz uciekam z córką na basen. Wpadłam Was poczytać troszkę bo nie lubię zaległości;-)
Goko piekne wieści :-D.
traschka witam Cie wśród grudnióweczek i gratuluję dwóch kreseczek:tak:
Noukie Ty to sie masz kochana z tymi dolegliwościami.Tulam mocno!!!
lenka bardzo mi przykro, miejmy nadzieje, że to nieporozumienie i Maluszek jest zdrowy... jestem z Toba...
Mi odeszły wszystkie i gdyby nie czasem ból podbrzusza to bym nawet nie myślała, że jestem w ciąży:-)
 
Ostatnia edycja:
Lenka bardzo mi przykro. Nie wiem co napisać, bo nie ma słów pocieszenia dla osieroconych rodziców. Mam jednak nadzieję, że to tylko pomyłka i niedługo na Twojej twarzy będą tylko łzy szczęścia.
 
reklama
dziewczyny bardzo dziekuje za kciuki i mile przywitanie, ale to jednak znacznie mlodsza ciaza niz sadzilam, jeszcze niewiele widac. Zatem grudniowka nie zostane, moze uda sie ze styczniem :-D

pozdrawiam i zycze wam wspanialych 9 miesiecy:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry