didor
Zaangażowana w BB
hmmm
u mnie to ja dopiero zaczynam jesc od 17.00 na powaznie, naprzyklad teraz dopiero rosol dochodzi
tak juz sie przestawilam ze jem wieczorem do nocy. to przez prace wracam dopiero pooooznym popoludniem wiec nie ma innego wyjscia...
nie wien czy to dobrze no ale ...
mi juz brzuch powolusiu wystaje, ale tylko swiadomi widza roznice, zawsze mialam brzuszek wiec w pracy jeszcze nikt nie zwrocil uwagi... ze cos sie kroi.
oswiadczylyscie juz calemu swiatu o radosnej nowinie czy jeszcze trzymacie sekret?
u mnie to ja dopiero zaczynam jesc od 17.00 na powaznie, naprzyklad teraz dopiero rosol dochodzi
tak juz sie przestawilam ze jem wieczorem do nocy. to przez prace wracam dopiero pooooznym popoludniem wiec nie ma innego wyjscia...
nie wien czy to dobrze no ale ...
mi juz brzuch powolusiu wystaje, ale tylko swiadomi widza roznice, zawsze mialam brzuszek wiec w pracy jeszcze nikt nie zwrocil uwagi... ze cos sie kroi.
oswiadczylyscie juz calemu swiatu o radosnej nowinie czy jeszcze trzymacie sekret?
I dalej mi się to niemożliwe wydaje, przecież to za wcześnie. I do tego takie wyraźne. Ja jak to ja, oczywiście się w tym jakiegoś znaku doszukuję. Może to Zuzia zadziałała w dzień matki kopniaczkami swojego braciszka lub siostrzyczki, żebym się przestała stresować czy się rozwija itd.
