reklama

Mamuski grudniowe

Ja tez przenosiłam córkę o 4 dni i pamiętam jak się stresowałam, gdy minął termin a jej nie ma. Ale lekarz przy badaniu mnie naruszył (wsadził mi chyba cała rękę), poszła krew i od razu na stół pojechałam. Chiałabym urodzic w terminie i na świeta być juz z Maluszkiem w domku:tak:
 
reklama
witam,
mnie dzisiaj rano cos na placz wzielo..:-(powod nieznany..lezalam w lozku i nagle zaczelam plakac..,ale ogolnie humor mam dobry..tylko skad ten placz ??:confused:
lolcia ja z corcia tez mialam w 18tc,a z synem 2tyg.szybciej :tak:
sowinka poprawy humorku ;-)
noukie spoznione,ale szczere 100lat dla synka !!! duzo usmiechu,zdrowka i smaych radosnych dni :-)
Aniu dostalas awans to teraz czeka cie wiecej pracy ,ale ty zdolna to wszystko ogarniesz :tak:
te ktore maja wizyte-powodzenia :-)
 
A ja juz jestem po wizycie... pojechałam, zobaczyłam wielką kartkę na drzwiach i wróciłam. Takie są uroki chodzenia do dobrego lekarza na NFZ. Akceptuje się jego warunki z uśmiechem na twarzy. Ech. Nic to, za tydzień spróbuje jeszcze raz.
Ja pamiętam że 2 tyg przed terminem czułam się bliżej porodu niż 2 tyg po terminie :-D U mnie 2 oxytocyny nie pomogły :-D Ale chciałabym urodzić w styczniu...
 
ja corke przenosilam tydzien..do szpitala przyjechalam w nocy z akcja porodowa,skurcze co 5min,ale z tych nerwow,jak mnie polozyli na porodowke,wszystko cofnelo sie..ale juz mnie nie puscili do domu..ur.nastepnego dnia wieczorem..caly czas bedac w bolach,ze skurczami nieregularnymi,bole krzyzowe..jak sobie o tym pomysle...ale dalam rade..
a synka wywolywali na 2tyg,przed terminem..3proby nieudane..dopiero czwarta..i z wielkim bolem,bo wcale nie chcial jeszcze wychodzic na swiat ur.sie tydzien przed terminem..;-)
 
madlen 79 kochana ja co chwilę płacze. standard .
No właśnie i potem stres jeździ się na to ktg , oczekuje ruchów. moje dziewczynki się nie spieszyły....zobaczymy jak będzie tym razem. Ciekawa jestem dziewczyny czy ta ciążę uda mi się bez szwu...
 
Cześć dziewczyny,
Aniu gratulacje z awansu na moderatora :-)
Złotko witaj wśród nas i rozgość się!
Madlen współczuję, że nie możesz truskawek, akurat teraz gdy jest ich wysyp. Ciasta marchewkowego jeszcze nigdy nie jadłam, muszę koniecznie spróbować.:-)
Dziewczyny czy wy macie problemy ze snem? Ja na początku spałam jak dziecko, a teraz od paru dni mimo, że jestem zmęczona, oczy się kleją nie mogę zasnąć, dziś w nocy byłam taką jędzą, że wygoniłam męża na kanapę bo nie mogłam zasną i wszystko mnie denerwowało, szczególnie jego chrapanie. W nocy budzę się po parę razy. Koszmar jakiś.

Dziś o 17.15 mam wizytę u lekarza, mam nadzieję, że wszystko jest dobrze, boję się tego USG jak diabli. Poza tym muszę się go spytać czy mogę chodzić na ćwiczenia dla ciężarnych, próbowałam zależ jogę dla kobiet w ciąży, ale w moim mieście niestety nie ma takich zajęć.
 
nathani miejmy nadzieje,ze tym razem pojdzie szybko,lekko i wterminie ;-)
misia ja zasypiam jak tylko poczuej podusie,ale budze sie nad ranem i jestem wyspana..ja taki spioch,na nogach moge byc juz od 6 czasami wczesniej :szok:,nawet jezeli zasiedze sie dluzej niz zwykle..bo od poczatku tej ciazy o 22 juz zaczynam ziewac,gdzie wczesniej chodizlam spac po polnocy i to grubo
w ciazy wszystko sie zmienia..
a marchewkowe zaczelam jesc dopiero w anglii,ale nie robilam jeszcze sama,chociaz moja znajoma ma swietny przepis,chyba bede musiala od niej wziac..na razie poki co ,kupuje gotowy :tak:
wczesniej jak mi dzieci mowily,ze jadly w szkole marchewkowe,to :szok:,bo jak to moze smakowac..ale jak sprobowalam to od razu polubilam..i mojemu szkrabikowi tez smakuje..a truskawek to najem sie na drugi rok ;-)

Misia &&&&&& za wizyte :tak:
 
Misia trzymam kciuki za wizyte i daj znać jak poszło.
Ja zasypiam między 20 a 21 i tak śpie do 6:30 do budzika, mąż sie śmieje i mówi że jak małe dziecko potrzebuję 10h snu:-)
Ciasto marchewkowe - pycha, Też dopiero je poznałam tutaj w uk i je uwielbiam. madlen jak dorwiesz przepis to poproszę o niego:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry