reklama

Mamuski grudniowe

Ania, dobrze, że przynajmniej u ciebie super wieści :tak:Bo u mnie marnie... Już prawie zaklepałam pokój, który w końcu udało mi się znaleźć, gdy zadzwonił mąż, że padł samochód :wściekła/y::wściekła/y::angry: Nadal jest u mechanika i nie wiadomo co mu jest, w każdym razie nie odpala :no: Więc jestem załamana, co za złośliwość rzeczy martwych :-(:-(I tym sposobem morze odpłynęło. Ech....
Lilith tez sądzę,że lepiej w 21, a najlepiej w 22 tyg. zrobić to połówkowe :tak:
 
reklama
Ania super wieści ;-)
lil aż taka poukładana nie jestem jak Ty;-) narazie oddzieliłam m od dz :biggrin2:
betiks spokojnie jeszcze nic nie przesądzone może naprawi mechanik . co tam poszło?
 
Witam Mamusie i Brzuszki :)
Melduję że u nas 30 stopni gorąca ponad, bez chmur, bez deszczu. Jak pięęęknie ;)

Co najważniejsze: nie czuję już kłuć, bóli w brzuchu, chyba w końcu wszystko wysiusiałam, noc do bani - wstawałam na sikundkę najpierw co 20 min., potem co godzinę, a jak od 6 udało mi się dłużej pospać to zaczęła mnie mucha denerwować i znowu nici ze spania ;) Ale na dzień dzisiejszy: żaden pęcherz nie boli :))
Może mnie tylko martwić, że mój Berbeć znowu nie kopie :dry: ale chyba wyczuwam takie delikatne ruchy. Oj te nasze niesforne Maluszki :)

Miłego dnia Wam :)
 
Witam sięi ja, dzisiaj u mnie totalny brak apetytu ale to chyba przez pogodę. Jest tak gorąco, że nie ma czym oddychać ale jak lubie ciepełko:tak: Byłam sobie w parku poleżeć na 2h, jestem lekko zarumieniona ale co do brązowej opalenizny w tym roku to nie ma mowy.
Ania super, że wizyta poszła sprawnie i z Maluszkiem jest ok:-)
betiks może jeszcze nic straconego i uda wam sie wyjazd, trzymam kciuki.

Ide poczytać inne wątki.
 
Ania super! Bardzo sie ciesze ze Twoj Ksawi zdrowiuśki:)
betiks rzeczywiscie zlosliwosc rzeczy martwych... Ale moze jeszcze sie uda, trzymam kciuki :)
vivienne jak ja ninawidze much!!! Nie moge z nimi usiedziec... Zaraz za jimi latam z gazeta dopóki nie uceluję... A m ma wtedy niezly ubaw ;)
 
Aniu super, że dobre wieści
Vivienne fajnie, że te Twoje dolegliwości przeszły. Chyba pójdę za Twoim przykładem i chociaż żurawinę włączę do stałego menu. Co do kopniaków to mam to samo - od dwóch dni też jakoś mało to moje dziecię o sobie przypomina. Kopnie kilka razy i cisza. Ale dobrze, że chociaż to, bo bym chyba osiwiała
 
ja tez gdzies mniej kopniakow czuje ostatnio....ale jak sie uspokoje i usiade to dzidzia sie delikatnie odzywa, czyli dobrze, bo tez juz zaczynalam sie martwic
 
Wróciłam od weterynarza. Ale jestem zła. Nie powinien tam wpuszczać cholerka psów bez kagańców. Moja grzecznie siedziała i czekała, a jakiś doberman ją ugryzł. Nie powiem, że wina zwierzęcia, raczej niewychowanego właściciela wrrrrr :wściekła/y: Nie dość, że kagańca nie zakłada, to jeszcze psa utrzymać nie umie :angry:
 
reklama
Pakujemy się pomału, tzn. ja pakuję, menio jeszcze do roboty musiał wyskoczyć :angry: W samoch. poszła pompka paliwowa i udało się naprawić. Jeździ, ale szału nie ma, jakoś wolno odpala. Ale zdecydowaliśmy, że jedziemy i chyba w ciemno, bo to co było wolne rano już oczywiście zajęte :no: Mój chciał pod namiot, ale okazało się, że na biwakach też ciężko z miejscami, a do tego mogą być burze. Więc mnie się to absolutnie nie uśmiechało. Gdybyśmy byli parą nastolatków, byłoby może zabawnie, ale z dzieckiem i w ciąży to chyba już przesada :sorry2: Jutro rano wyjazd. Wyjadam z lodówki resztę tego, co rozpakowane i na pewno by się zepsuło i chyba pęknę zaraz :-D Przymierzałam kostiumy kąpielowe i dobrze, że mam 3, to sobie z 2 zrobiłam jeden,bo miał mniej wykrojone majtki, a w drugim lepiej mi cycochy leżą i nie wylewają się :-D A poza tym mam jeszcze spodenki, więc nie będzie tak źle, chyba :-) Odezwę się pewnie dopiero w pn po powrocie, bo lapka raczej nie bierzemy :happy2: Obyśmy tylko nie mieli przygód z autem po drodze :blink:
Papatki :happy2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry