Witam nocną porą (jak zwykle w ostatnim czasie) :-)
naty ja też słyszałam o tym piwie ale nie stosowałam

ale za to położna poleciła mi na kłopoty z karmieniem lampkę czerwonego wytrawnego wina, co prawda nie miałam kłopotów z karmieniem ale wykorzystałam okazję i pół lampki wypiłam gdy Julka miała skonczony juz roczek
bulkaasia ja podobnie jak madlen79 nie wyobrażąm sobie nie wyprać wszystkiego - no może prawie bo rożka też nie prałam ale za to kładłam na niego zawsze pieluszkę - nawet dla siebie i K. wszytsko piorę więc dla dzieciaczków tym bardziej i juz pomijając czy to higieniczne czy nie to niezbyt ładnie pachnie taką nowością

a termometru nie kupuję bo przy Julce najlepiej sprawdzało mi się łokciem a termometr poszedł w odstawkę
ankka co do ubezpieczenia to nic pewnego, zależy co masz w polisie, ja w poprzedniej ciąży leżałam z Julką 4 dni i niestety okazało się że ciąża to nie choroba i za to kaski nie dostanę (a też mam ub. w PZU)

ale zawsze warto spróbować - krzywdy ci za to nie zrobią :-)
a nasz synek dał mi dziś wieczorem popalić, nie dość że skopał mi żebra to jeszcze główką tak naciskał na pęcherz że bałam się że poleci mi po nogach

chyba faktycznie będzie długi

...
... i tu zaczynam się zastanawiać jak duże rzeczy zabrac dla niego do szpitala
