reklama

Mamy 2011

I ja chora, tylko, że mam ostre zapalenie gardła:( Dostałam antybiotyk wziewny i inne pomocne środki dla matek karmiących. Mam nadzieję, że szybko przejdzie, bo nawet nie mogę się poprzytulać z moim szkrabem... Dzisiaj była pediatra, z małym wszystko spoko, okaz zdrowia;)

Egzamin mam z metodologii badań społecznych, a potem jeszcze z antropologii kulturowej. W końcu musiałabym się za to wziąć;)

Wszystkie jesteście mile widziane;) Będzie więcej cioć do zabawiania małego;)))

Katoryba czyżby zakup mieszkanka się szykował??? Jedno już "zakupiłyśmy wspólnymi siłami" na naszym forum;)))

Na niedzielę planujemy pierwszy spacerek;) trochę się to u nas przeciągnęło...mam nadzieję, że też będę mogła pójść, bo z moim kroczem to 10 min. na nogach i koniec łażenia:/
 
Ostatnia edycja:
reklama
Eh no muszę się wam pożalić...nie dość, że dopiero wyszłam ze szpitala po tych żołądkowych sensacjach to dziś dopadła mnie jakaś okropna chrypka :( A nie wiem czy można coś brać na chrypkę albo czy są jakieś domowe metody. Może coś znacie?
Ta moja dzidzia to chyba przestanie mnie lubi ;)
 
vii - jeśli masz słynne imię na A nadawane w latach 80tych to jak najbardziej jesteśmy imienniczkami:):):) i coś mi się wydaje, że i urodziny bardzo bliziutko siebie miałyśmy...ja 4go tego miesiąca:)

katorybko - Bartuś głównie nie tolerował tego mleka z pierwszej fazy, prężył się, dużo mu się odbijało i puszczał bączki - ale dzięki Bogu nie miał skazy białkowej i innych historii. Na początku jak jeszcze nie wiedziałam co jest grane bardzo uważałam co jem, - nic smażonego, bez surowych owoców, gotowane warzywa, rosołek, pomidorówka, ziemniaczki, buraczki itd....ale później już naprawdę bez ograniczeń - jedyne czego się wystrzegałam to czekolady, kawy, strączkowych no i oczywiście alkoholu:):):):)dało radę....ale chyba jakoś jak Bartucho miał z 6m-cy to jadłam i kapuśniak i lacki ziemniaczane, sos czosnkowy itd. Po prostu jadłam i patrzyłam czy się nic nie dzieje....

- przez te miesiące płaczów i kolek mieliśmy kropelki espumisan i nam pomagały troszkę, ale czy na pewno nie wiem...a co do suszarki to właśnie myślę, że ten dźwięk najbardziej dzidziusiom pomaga - podobno w brzuszku słyszą bardzo podobne dźwięki i to im przypomina okres prenatalny;) przy suszarce to Bartuch mógł spać bez względu na wszystko - no ale przecież wiecznie nie mógł:) bo się robiło w pokoju bardzo ciepło hihihi a to przecież lato było....
 
Ostatnia edycja:
Katoryba dobrze, że Bolciowi trochę lepiej, oby tak dalej!

Emir współczuję choroby, mogę wiedzieć z kim masz zajęcia owe? ja już na szczęście jestem po tych egzaminach. Ja miałam z Angutkową i Narkiewicz-Niedbalec u tej drugiej egzamin to test masakra był szczegółów było trochę. Z Angutek bywało różnie ale ogólnie dało się napisać. Może potrzebujesz notatki o do niej, mogę poszukać.

Marzenka mi na chrypkę poradzili tantum Verde (o ile dobrze napisałam) pani w aptece polecała i gin tez wyraził zgodę. Ale na katar i inne takie smarczki mam lepszy sposób idę do lidla i kupuję cukierki ice strom wymiatają, każdy katar mi wyciągały na zdrowego zdecydowanie nie polecam:-D leżą przy kasach takie w niebieskim opakowaniu. to jest bezpieczne bo słodkie;D
 
emri - szkoda mi Ciebie i Twojego gardełka :(
Jak wrażenia po wizycie Pani dr?
Dasz radę na spacerek - najwyżej trzymajcie się blisko domu i w razie czego wrócisz.
Marzena 86 - na chrypkę spróbuj płukać gardło wodą z solą.
marttini - to widzę, że nasze bąble mają ten sam problem. A powiedz mi jak długo ściągałaś tą pierwszą fazę? Jak długo przed karmieniem i ogólnie jak długo - ile mały miał mies? I przed każdym karmieniem?
 
Ostatnia edycja:
Emri super, że Filipek dobrze się chowa :)

marttini to na imię mam Agnieszka :) a urodzinki w tym miesiącu miał mężu :) ja mam w kwietniu ;)

Marzena86 współczuje zatrucia...

Gości już nie ma... skurczy nie ma... ehh... mała się dzisiaj prawie wcale nie rusza... kilka razy się napieła i raz była czkawka...mogłaby już wyjść... ale nic się nie dzieje..

Apmg jak tam u Ciebie ?? czyżbyś rodziła w terminie ?? :)
 
Madzioszkaa o tak notatki bardzo chętnie;))) Tak mi się coś wydaje, że może jesteś z niedostosowania??

Katoryba pediatra spoko, konkretna mi się wydaje, wszystko mi opowiedziała, mówiła co teraz robi, co bada, także dobre wrażenie. Ciekawe jak ta nasza...

Vii przecież wiadomo, że urodzisz w niedzielę albo już w poniedziałek, ale w nocy;)))

A miałam pisać, ze ten patent Katoryby z termosem bardzo dobrze się sprawdza;)))
 
witam się wieczorową porą:)
pierwsza kąpiel w domku zaliczona, Nadia w wodzie jak ryba natomiast nie cierpi się ubierać:) Podjadła cycucha i zasnęła. Miniona noc już była spokojna, w końcu pospałam;) Dziś musiałam pokarm odciągać , jakaś mega nawałnica nas spotkała i mała nie dała rady. Teraz wróciło do normy.
Zaliczyłam dziś wypad do szpitala na wspaniałą IP , piekny niebieski szew został komisyjnie ściągnięty:) Nie wiem czy to zmiana pogody czy jaki grom ale ciągnie jak cholera:/

sorki, że tak chaotycznie i nie na temat... wybaczcie wchodząc na chwilkę cięzko Was nadgonić:)
Uciekam zjeść kolację i pogadać troszkę z mamusią:)
 
reklama
w odpowiedzi;):):):)
- tak mam na imię Agnieszka:)
- co do odciąganego mleka... zbierałam do buteleczki i było coś ok.30 do 70ml zależy od dnia, czasem mniej czasem więcej - mleczko z pierwszej fazy jest takie dość przejrzyste - jakby leciutko niebieskawy kolor - to własciwe jest mocno białe, a na koniec lekko żółte.. Co do tego ile trwało to odciąganie - to nigdy nie patrzyłam na zegarek niestety;/ na pocieszenie powiem, że po czasie doszłam do wprawy i szło bardzo sprawnie - a odciągałam jakoś do początku października - tak jakoś kojarzę, bo moja mama ma imieniny 3go i jak jechaliśmy do niej w odwiedziny, to w samochodzie karmiłam Bartucha już bez odciągania...ale jeszcze potem kilka razy odciągałam jak Bartuch za bardzo się prężył lub płakał. wiem jak bardzo to jest męczące, jak można być poirytowanym i mieć wszystkiego dosyć....jak ciężko jest wytrzymać płacz swojego maleństwa, nie wiedząc jak pomóc, jak ulżyć....naprawdę to mija - ale jak wtedy mi ktoś to mówił, to miałam ochotę go walnąć i powiedzieć że co On może wiedzieć;/;/;/;/ więc naprawdę trzeba chyba przeżyć....i mieć nadzieję, że minie prędzej czy później!!!! my jeszcze jazdy mieliśmy jak ja się czymś denerwowałam, jak było za dużo gości, za dużo bodźców - ciężko było wyciszyć Bartusia, nie mógł zasnąć a ze zmęczenia chyba ryczał w niebogłosy...pamiętam jak raz siedziałam z nim w łazience - jak był dom pełen gości;/ dopiero tam, na sedesie i ukołysaniu się uspokoił w miarę by zasnąć...więc naprawdę czasem pomagało COŚ nieoczekiwanego!!!

- marzenko - a spróbuj może syropu najzwyklejszego z cebuli:) teraz w ciąży mi już 3razy pomógł:):)zdrówka życzę!

- vii - trzymam kciuki;):):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry