Vii - no właśnie ja próbuję coś takiego wyczarować...ale z oporem mi to idzie;/;/;/ bo jak znalazłam jakieś opisy to po chińsku albo po rosyjsku

ani

hu hu by coś z tego skapować

więc na czuja i więcej prócia niż roboty - owszem, kocyki, szaliki, chusty...ale dla siebie;/ a dla takiego szkrabika - jakoś mi to opornie idzie;/ może gdyby już wprawa była i jakieś próby wcześniejsze;/ no nic ćwiczenie czyni mistrza

może się uda



ale by Tobie wydziergać...ojjj póki co się nie podejmuję

bo Hania na chrzcie to w pampersie by wystąpiła

hehe zobaczymy jak się uda....to będzie fajnie, każdy kolejny komplecik będzie prościej
Anulka - co do laktatora - no niestety u mnie to było bez sensu, bo mały i tak nie chciał pić z butelki - choć odciągałam....ale ...uwaga...ręką - było mi tak najprościej i najszybciej

ale właśnie i na oddziale i kumpelki polecały Avent ręczny - widzę, że się spisuje...a może spróbuj jakieś herbatki na laktację pić - albo meliskę - w ogóle to dużo pić- to rozbuja laktację...no i właśnie - pod ciepłym prysznicem masować piersi, - to, że Milenka mało pije, też może nie pobudzać w dostateczności laktacji - ale jeśli ma żółtaczkę, to własnie może przysypiać i nie pić tyle ile powinna. Ja o Radkiewicz też dużo dobrego słyszałam, często trafialiśmy na Cencorę i też w porządku - a jesteśmy zapisani do Liczmańskiej-Klingier - i super babeczka, choć wiekowa - ale bardzo miła dla dzieci i wszystko tłumaczy....trafiliśmy do tej jaka akurat przyjmowała

z zapisami takimi wybieranymi to nie wiem jak jest tak do końca...
a tak a propos - powiedzcie czy trzeba do położnej zapisać się jeszcze przed porodem??? no i gdzie najlepiej???tyle tu się naczytałam o nich i dalejżem zielona....