W końcu Eliza zdecydowała się wyjść

. Gratulacje Mysza. Szybkiego powrotu do domu.
kordek - dobrze, że już w domku jesteście. Miłego docierania.
marzena -jak tam randka się udała? Pewnie bez trudu zmieściłaś się w tę sukienkę
Ja dziś wracałam ze Świebodzina autobusem i jakiś diabeł mnie podkusił, żeby wstać i ubierać się między siedzeniami i kierowca zahamował tak gwałtownie, że wylądowałam brzuchem na podpórce do rąk i na kolanach. Tak się zestresowałam, że nie wiedziałam co mam robić i dopiero niedawno doszłam do siebie, jak mały zaczął się ruszać. Ale nadal boli mnie góra brzucha między żebrami. A wczoraj miałam USG 3D i Johny tak ślicznie zasłaniał twarz rączkami i nóżkami, które ładował sobie do buzi

. Mam nadzieję, że w chwili upadku miał wszystkie kończyny w okolicach głowy i nic mu się nie stało.
W jakim płynie płuczecie ubranka? Nie wiem na jaki się zdecydować.