reklama

Mamy 2011

vii - Jak w głowie jeden temat to o czym innym pisać? Nic w tym dziwnego.
emri - na tą chwilę wolałabym wypakować się po terminie, ale jakoś tak czuję, że to będzie raczej przed niż po terminie. Ty za to zaliczysz wcześniej szkołę rodzenia - to już we wtorek! Daj znać koniecznie jak będziesz po pierwszym spotkaniu. Idziesz z chłopem czy sama?
 
reklama
Katoryba pewnie,że będę pisać co tam babka gada:) Będziemy chodzić razem z tatuśkiem;) Nie mogę się doczekać, coś czuję, że będziemy mieli niezłą polewkę tam, szczególnie na zajęciach praktycznych;)))
A właśnie dziewczyny (te które nie będą w szkole) jeśli macie jakieś pytania to piszcie, mogę zapytać tą położną na zajęciach.
 
emri my też kupujemy mieszkanie z rynku wtórnego (na inne nas nie stać), no i też zdecydowanie wolę większe do remontu... z tym, że kwota jaką możemy na to przeznaczyć pozwala nam na zakup mieszkania mniej więcej 50-53mkw 3 pokoje... musi być niski blok... dzisiaj oglądaliśmy 4 mieszkania... szczerze to w tej chwili nie ma za bardzo na rynku wyboru mieszkań 3-pokojowych w cenie do 175 tys w niskim bloku... i z tych mieszkań póki co tylko 1 jest jako takie... oczywiście sporo czasu i kasy trzeba w remont włożyć... w poniedziałek babeczka ma nam jeszcze 2 mieszkania pokazać i to chyba na tyle jaki wybór jest w zielonej... czasu też za dużo nie mamy żeby szukać w nieskończoność... w sumie wychodzę z założenia, że lepiej ciasne, ale własne ;)

a tak w ogóle to zazdroszczę Ci, że już idziecie do szkoły rodzenia :) na pewno będzie fajna zabawa... no i nie wspomnę o tym przysługującym Ci znieczuleniu ;)

ehh idę spać, bo od tego oglądania mieszkań mam mętlik w głowie i oczy mi się ze zmęczenia zamykają...
 
Vii my kupiliśmy nasze 57m za 135 tys od jakiś dziadów starych, także trafiła nam się. Co prawda to 8 piętro, na początku byłam sceptycznie do tego nastawiona, ale teraz nie zamieniłabym, bo jest winda i to jest rewelka:))
A znieczulenie...hmmm...szczerze mówiąc mam nadzieje obyć się bez niego, jak zobaczyłam tą strzykawę co wbijają w kręgosłup to mi się odechciało...Boję się jak cholera tych igieł i reszty makabrycznych przyrządów;)
 
dziekuje anias! Juz wiem bo przejezdzalam akurat tamtedy samochodem i skojarzylam, ze pewnie o to chodzi. Wlasnie wrocilam z Poznania ze studiow i padam na twarz.
Wiecie co smiesznego zauwazylam? Jak ide ulica to wszyscy patrza sie na moj brzuch jak przechodza (ale jeszcze nie jest taki duzy) :) a ja sobie tak dumnie krocze:) no i Pani w tramwaju, ktora pozdrawiam, ustapila mi miejsca;) bylo to mile, pozdrawiam
 
emri to faktycznie Wam się fajna oferta trafiła... niestety mój chłop nie chce słyszeć o wieżowcu... ostatnio też gdzieś słyszałam, że mają je powoli rozbierać, bo były budowane z przeznaczeniem na 60 lat i zaczynają się sypać... ofert z wieżowców jest bardzo bardzo dużo i ceny są znacznie niższe niż reszty mieszkań... już chyba swoje wybraliśmy... dzisiaj idziemy jeszcze 2 zobaczyć i jak nic nam się nie spodoba to bierzemy to co w piątek widzieliśmy... dzwonie do doradcy i ruszamy z tym syfem...

anias:) a Ty jak sie czujesz ??

jutro mam wizytę i mam nadzieję, że z Tą moja Papryczką wszystko dobrze :) a mąż już nie może się doczekać kiedy ją zobaczy... jak powiem o niej "moje dziecko" to on z wkurzoną miną się upomina "moje też jest" hehehheh :)
 
wróciłam z wycieczki po bankach... zlikwidowałam karty kredytowe i złożyłam wnioski, że nie zgadzam się na dalsze dysponowanie moimi danymi... oczywiście nie udało mi się uzyskać zaświadczenia, że kredyt jest spłacony... placówka nie może tego wystawić i mam czekać, aż łaskawie ktoś z centrali mi to wyśle... wrrr po południu idziemy jeszcze 2 mieszkania oglądać i jak będzie lipa to bierzemy to oglądane w piątek... oby tylko facet z ceny zszedł...a po tej 3godzinnej wycieczce po bankach ledwo doszłam do domu z brzuchem jak kamień... chyba takie "spacery" to już nie dla mnie...

kurcze anias:) widzę na gg, że musisz leżeć :( ehh ale to nic odpoczniesz sobie... musisz o Was dbać i najważniejsze, że z dzidzią wszystko ok :) odezwij się jak tam się czujecie...
 
vii- i ja i mała mamy się dobrze, nie powiem fajnie tak poleniuchować;) tylko już mi bokiem wychodzi, dzis byłam w empiku po książki bo nie mam juz co czytać(wciągam wszystko łącznie z kocołapami z serii zesraj się a nie daj się i zabraknie Ci powietrza;) )
przygotowuję się psychicznie na jutrzejszą ucztę glukozową(glukoza i cytryna juz czekają w torebce) ;-)

gotuję właśnie coś co pierwotnie miało byc żurkiem ale nawet smaczne wyszło he he

no i szukam łóżeka w necie i dumam z szuflada czy bez.... i sama już nie wiem
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry