Dobry wieczór mamuśki stare i nowe

Przed nami 2 noc na nowym-starym miejscu. Jeszcze ciągle się rozpakowujemy - wczorajszy dzień to była masakra - pakowanie i rozpakowywanie... dzisiaj w końcu poukładałam w komodzie małego. No i okazuje się, że w całym inwentarzu ciuszkowym mamy tylko 1 parę pajaca na takiego świeżaka i żadnego śpiocha. Wszystko na większe dziecię. No i muszę dokupić. Póki co nie złożyły się jeszcze zakupy materaca, kołderki, pościeli, pieluch, kocyków, i innych bajerów... Jakby mnie trafiło na dniach to jesteśmy w czarnej d.... Wszystko na raz...
A po wizycie u lekarza znowu jestem zniesmaczona. W zasadzie nie dowiedziałam się niczego nowego. Mam odstawić luteinę (niby to i tak już nic nie pomoże) i clotrimazol, bo przez te wszystkie tablety nie widać faktycznego stanu środeczka i tylko podrażniają śluzówkę niepotrzebnie. Położna ze sr dostała zdalną zjeb**, że się rządzi z tym magnezem i że mam brać jak kazali w szpitalu :/ na wypisie mam napisane, że robiono posiew i że flora fizjologiczna i wg niego wystarczy to jako dowód na przeprowadzenie badania w kierunku paciorkowca... sama nie wiem co o tym myśleć... twierdzi, że to oszczędność kasy dla mnie. Oczywiście i tym razem bez ważenia... Miałam wrażenie, że się nie przejął moją wizytą w szpitalu, nie pytał jak to było dokładnie, jakie objawy itd... nie mówił, czy mam leżeć plackiem czy jak? Rozwarcie ponoć się nie powiększa no ale główka nisko. Z pomiarów wychodzi wciąż 23.12, waga 2400g, no i tym razem sobie też nie pooglądałam (sam się gapi w ten monitor skierowany do niego). Wnerwia mnie gościu (i jeszcze mu za to płącę grrr) w środę kolejne z nim spotkanie - po kolejne zwolnienie bo kończy mi się we wtorek.
anias - dobrze, że już jesteś w domu - pewnie od razu się lepiej czujesz niż w tym paskudnym szpitalu. Widzę, że zalecenia poszpitalne mamy takie same. Trzymaj się luźno i nie spinaj
Beti - widzę, że udało się w końcu zamieścić avatarka

uważaj tam na siebie i nie łaź za dużo!
vii - fajnie, że już coraz bliżej końca walki z wiatrakami i już niedługo przeprowadzka. Pamiętaj, że będę Ci machać z okna
mój maluch chyba chce już spać, bo tak fika, że musiałam mu nóżki (chyba) ręką przytrzymywać bo przy następnym kopniaku zobaczyłabym jego szanowne stópki w całej okazałości
dobranoc laseczki