reklama

Mamy 2011

zawalka - super ze juz lepiej

moje dziecko caly dzien placze i marudzi, spac nie chce. zasypia na rekach przy bujaniu, odkladam do lozka i wrzask. tak mi jej szkoda bo nie wiem co jej jest ze tak placze. teraz oddalam ja michalowi bo ja juz od godziny probuja ja uspac i nic. chyba sie nie nadaje do tej roli...a jeszcze jutro szczepienie :/
 
reklama
Marzena może to też jakiś gorszy dzień? Oby na szczepieniu było mega zaskoczenie.

Zawalka zaraz newrus o się zwyczajnie dopomaga swego:)

Dziś chyba taki dzień jakiś kichowaty moja B. tak jak i Majka spała tylko na rękach i przy bujaniu a tak cały dzień płacz. Oby jutro było lepiej.

Miłego wieczoru mamuśki i cierpliwości:)
 
Juhu,
marttini, anias - nasze maluchy chyba się zmówiły... Bolo też w nocy się budził co godzinę i to od razu z rykiem. Biedak też załapał katar i nie mógł oddychać chyba - dlatego się budził. Próbowałam go fridować ale strasznie się rzucał :|

Dzisiaj od rana strasznie marudny, bawić się nie chciał, ciągle jęczał, z nosa gluty leciały, ech... położyliśmy go o prawie godzinę wcześniej niż zwykle. Ciekawe kiedy się obudzi :/
No i jeszcze Bolo kontuzjowany :/ poślizgnął się i uderzył o pojemnik z zabawkami. starł sobie skórę w kąciku koło oka... bidulek :(

Cosa - nie przejmuj się tak. zawalka samą prawdę pisze - wiem, że łatwo powiedzieć "nie denerwuj się" ale spróbuj chociaż. Nie wiem czy mam rację ale z zapisu ktg jak masz proste kreski to znaczy, że nie ma skurczów. Skurcze jak są to są takie krechy w górę - trójkąty się robią. Więc chyba faktycznie jest ok.

zawalka - całe szczęście, że Johny już lepiej :) już widzę ten jego foch na brak ciśnienia w cycu ;)

jeszcze tylko 2 dni :)

aha :) zapomniałabym :) Bolo dzisiaj zrobił siusiu do nocnika :)
 
Ostatnia edycja:
co za paskudny dzień! wszystkie dzieci dziś marudne, nasza też, aż jej nie poznaję, przecież zawsze jest aniołkiem! a ja razem z nią jakaś niespokojna, wkurzona i głowa boli:/ nic tylko iść spać z nadzieją że jutro będzie lepiej.

Gratulacje dla Bolcia! już widzę oczami wyobraźni, jak duma rodziców rozpiera :))
 
wszystkim chorowitym zdrówka!

u mnie tfu tfu zdrowa cała ferajna wesoła ;)

marzenka polecam ci chuste! najlepiej udaj sie do sylwi zg ona jest profesjonalna doradczynia pokaze doradzi-ja choc sie wiąże chustuje popełniam błędy i choc mnie sylwia zg koryguje coagle cos mi wychodzi-ech nawyki... ale wravajac do tematu: moje dziecko jedno też lubi bujanie w chuscie i wtedy zasypia i dopiero odkadam...a tak na rekach to godzinami nie spi-nie wiem skad to sie bierze.... nie mysl że sie nie nadajesz-dzieci są rózne i trzeba szukac sposobów ułatwienia życia!

dla Bolcia ogromne gratulacje!
 
Paula a tak z ciekawości czy Twoje dziecko było owiniete pępowiną bo podobno te złe ktg (tak podejzewa lekarka) ze to moze tez byc podduszanie przez pepowine pomiedzy skurczami . Ale mi na zadnym usg nie wyszlo ze mala jest owinieta a babka na to jest przeczulona tak samo jak na serduszko malej (nawet nas do Poznania kierowala w 20 tygodniu aby tam dokladnie sprawdzili serce bo dopatrzyla sie plamki).

Katoryba a kreski proste sa ponmiedzy skurczami i to takie na 0 a nie powinny być i w tym czasie własnie podejrzewa gin ze mala podsypia lub sie dusi ale wszyystko sie okaze dzis

A moze ktoras z was miala podwyzszone leukocyty w moczu bo mi wyszlo w wynikach ze sa duzo powyzej normy i kaza mi powtarzac tylko nie wiem czy zdaze przed porodem :P
 
Cosa - mam nadzieję, że wszystko jest Ok, a córcia może bawi się pępowiną i ściska ją w rączce :P wycieczek z moczem nie zazdroszczę, przecież w 40 tyg. już się nie chce ruszać :P
Vii - nie chcę uruchamiać wyobraźni, ale skoro był kac.... :D
Paula - oby rana się szybko zagoiła!
Szczęśliwa - dobrze, że Twoja Familia zdrowiutka i tak trzymajcie!
Katoryba - Bolo mistrzuniem! Już edukację nocnikową przechodzi :D na roczek bez pieluchy chce wystąpić?:P

Zdrówka zakatarzonym, z bolącymi brzuszkami i innymi dolegliwościami!
Naszej L. też coś wczoraj furkotało w nosku gdy już spała, aż zaczęła się wiercić i marudzić :-( wystraszyłam się jak nigdy dota, że coś ją bierze, więc od razu maścią majerankową pod nosek zajechałam; rano jakoś też dziwnie było, ale nic nie dostrzegłam, profilaktycznie solą morską psiknęłam. Gorzej, że jakiś kaszelek inny wydźwięk miał niż zwykle. Pani w żłobku bynajmniej poinformowana, że może coś się wykluwać... A noc, poza moim strachem o jej zdrowie, super wyspana. Wszyscy obudziliśmy się o 5 :P Młodsza wciagnęła mleko i poszłyśmy dalaj pod kołderki, a mężczyzna pojechał zarabiać na rodzinę hihi
Spacery w deszczu o poranku to jakaś masakra, na jednej ręcę dziecko, w drugiej parasol... Ja chcę polską, złotą, jesień!!!!!!!
 
katoryba ale fajnie, ze Bolcio na nocniku juz siusiu zrobil:) masz moze jkaies zdjecia? :)

marzena corcia ma zly dzin i ty tez mialas! Kazda mama najlepsza dla swojej dzidzi. mloda rosnie i bedzie coraz lepie:)

vii a oj maly to na rekach nie usypia. ale fakt, ze juz od dawna tez nie znosi zeby nosic go w pozycji jak noworodka:)

cosa u mnie tak bylo, ze maly sciskal pepowien w rece:) tetno szalalo, raz 140 a zaraz 70 ale to dopiero w czasie porodu.

paula widze, ze pelna energii jestes. super! mam nadzije, ze z tymi szwami to nic powaznego.

gogoja czekamy na twoja relacje:)

emri jak tam Filipek?

u nas mlody nareszcie sie odetkal i nie robi juz kozich bobkow:) cos jest dzis marudny jak nigdy ale na szczescie juz spi:) wieczorami dalej budzi sie zanim pojdziemy spac i cholera wie o co mu chodzi:/
 
paula - witajcie :) ja też pamietem tą tęskonątę za synkiem, cale szczęście długo nas nie trzymali w szpitalu i jakoś to było a powitanie braciszka z siostrą super scena, Piotruś od razu chciał na ręce małą i był taki dumny jak z nią siedział :)

cosa - nie martw się o to ktg, mi na patologi tez ciagle powtarzali, co któryś raz im się nie podobało i robili jeszcze, w czasie porodu też miałam ktg praktycznie do końca, bo tętno małej zwalniało podczas skurczy. Ktg to tylko lekarze rozszyfrują, wazne że jesteś robisz to katg i jestes pod opieka anawet jakbyś miała iśc do szpitala wześnie to nie ma się co martwić, tam się dokładnie wami zajmą i będą mieli wszystko na uwadze.
nie ma się co martwić o pród, będzie dobrze, ja jestem bardzo zadowolona, dużo sie zmieniło od ostatniego mojego porodu. Tym razem też odwiedziłam patologię, spędziłam tam kilka dni, później porodówka i romming, wzięłam płatną sale tą z przysznicę - akurat wszystko było wolne i pókój jednoosobowy. Za sale nie płaciłam bo w końcu miałam cesarkę a za pokój warto zapłacic. Pólozne i lekarze na prawdę bardzo mili, wszystko dokładnie tłumaczyli, położne też fajne. Jest sporo nowych lekarzy u nas w szpitalu ale bardzo fajnych. Na prawdę czułam że czuwają i myślą o wszystkim :)

emri - dzięki, jak sie jakoś ogarnę to chętnie skorzystam :) póki co P wrócił do pracy, a pracuje w róznych godzinach wiec przeważnie go nie ma całymi dniami, no i wyjazdy na dzień lub kilka akurat w najbliższym czasie, a ja tu musze się ogarnąć z dwójką, czasem wątpię w swoje siły, ale to pewnie kwestia czasu bo i tak jest już lepiej każdego dnia.

mysza - no co ty, chłopaki chodzą do tego samego przedszkola? ale fajnie, a zobaczysz jak sie przyzywczai to nie bedzie chciał wyjść tak jak mój, my mamy problem z odbieraniem z przedszkola :) a własnie przypomniałaś mi o miśce, no to będzie trzeba sie spotkać, chłopaki się poznają teraz to się fajnie będa bawić razem :)

katoryba - dzieki za podpowiedź, zerknę i wypróbuję, a chustę kupiłam womar zaffiro, bawełnianą, mam nadzieje ze okaże się dobra :)
z karmieniem wczoraj znowu był ciężki dzień, ale dziś zapowiada sie spokojniej, zobaczymy, dobrze że w nocy śpi :) budzi się ok 3 i ok 6-7

marzena - wczoraj to chyba jakiś gorszy dzień był dla dzieciaczków, wieczoram moja mała jak się przyssała o 18 to odpuściła o 21:30, po drodze krótkie przerwy i płacz

izuniek - do którego żłobka chodzi twoja mała?

martini - zdrówka, najgorsze co może być to katarek, koleżanki córcia spała z katarkiem najchętniej w pozycji półleżącej, to jej pomagało.
 
reklama
helołłłł:)

paula - powodzenia przy sciąganiu szwów!świetnie się czyta, że Hanulek taka grzeczna:)oby tak dalej!wiesz...ja żałuję trochę, ale tylko trochę, że nei chodziłam do jakiegoś lekarza, który pracuje w szpitalu - widzę, że jest różnica w traktowaniu - ale może to tylko moje odczucie???może dlatego, że mam żal do kilku niepotrzebnie usłyszanych zdań...bo do pań pielęgniarek i położnych nic nie mam - tylko do lekarzy.
zawalka - jak tam jasiu???ja Ci pisałam o tym lekarzu, bo uczulona jestem na wymioty i biegunki - fakt, przy wirusówce może być temp - ale nie musi!bo czasem dziecko tak osłabione jest, że organizm nie ma sił się bronić i temp nie ma!zaniepokoiło mnie to, że Jasiu nie miał takich problemów z tego co pisałas, a tu i płacz i biegunka i wymioty - no i nie chciał jeść...ale dobrze, że przeszło - widocznie nie mógł się załatwić...
cosa - dokładnie, tak jak dziewczyny piszą - dzidzia pewnie przysypia i nabiera sił na tę ostatnią prostą na ten świat:)przy skurczu może zanikać tętno - bo zwyczajnie dziecko się stresuje i może właśnie trzymać w rączce pępowinę i ją wtedy ściskać! nei martw się na zapas - jeśli coś zaniepokoi lekarzy - na pewno będą odpowiednio działać!Jak z Alcią byłam na patologii i miałam KTG co 4godziny to jak przychodził skurcz to jej tętno wzrastało bardzo znowu:)tak więc nie martw się, bo stres też robi swoje!!!a leukocyty w moczu podwyższone to norma przy ciąży - ale zależy jak bardzo...jak bardzo dużo ponad normę - to lepiej rzeczywiście powtórzyć - ale zwyczajnie w pęchęrzu na końcówce robią się już zastoje moczu a organizm zaraz włacza alarm i wysyła "armię" na czyszczenie terenu - więc spokojnie:)to już końcówka i różne chocki klocki wychodzą z wynikami!!!
Vii - no ja też nie chcę myśleć "co Wy tam":) w tej wannie, że kacem się skończyło :P no i że plafony aż się pobiły...hehe nieźle się tam u Was dzieje:)
katorybka - brawo dla Bolcia:) my też przyzwyczajaliśmy Bartucha do nocnika odkąd sam siedział - często gęsto tylko siedział i czytał książeczki :P ale jeszcze przed roczkiem robił do nocnika kupkę (oczywiście nie wołał na nią :P :P :P ;p - wysadzaliśmy go, bo robił zawsze mniej więcej o tej samej porze czyli rano po wstaniu) - siusiu nauczył się na 3tyg. przed swoimi drugimi urodzinami. z siusiu była większa przeprawa, bo chyba nei czuł tego jak przy kupce...no ale nocnik traktował jak coś normalnego i nie był do tego zmuszany, więc nie bał się i nie uciekał!więc kolejny krok do przodu:) brawo!
E_V i Marzenka - łączę się w siłę...czasem takie dni się zdarzają..ale trzeba przeżyć, a wcale to nei świadczy, że my ajkieś nei takie mamy - to tylko nasze wyobrażenie o sobie płata figla...jesteśmy najlepszymi mamami dla naszych skarbów:) oby dziś był lepszy dzien:)

Zawalka - wiesz, jeszcze nie daję Ali nic więcej;/ jakos zawsze coś...teraz przez to przeziębienie też nei chcę ładować jej kolejnych przeżyć z jedzeniem bo i tak ten katar ją męczy, a ja będę wyskakiwać jeszcze z czymś innym niż cycuś - poczekam aż jej przejdzie - trudno - nic jej nie będzie:) dostała na lyżeczce raz troszkę ziemniaczka z mojego talerza - ale ni w ząb nie zjadłą, wypycha jeszcze językiem i pluje - więc nawet nei wiem czy jest gotowa na nowe doznania:) ale sukces mam z piciem mleczka z butelki;) bo odciągam spokojnie 180-240ml z jednego cyca i jak wczoraj poszłam na zebranie do przedszkola to tatuś został z dwójką;) młodsze nakarmione spało ponad dwie godzinki (wypiła130ml mleczka) a starsze szalało z tatą;) więc oficjalnie mogę powiedzieć, że dzieci moje nie zginą pozostawione w rękach mojej drugiej połowy:)więc dobre i to!!! bo mogę coś więcej działać i wiem, że Ala nie będzie głodna...teraz jak jej przejdzie wezmę się za inne jedzonko...
beti - dostałaś moją wiadomość??doszłaś w niej o co chodzi??bo ja chyba ją na półśpiocha pisałam hehe - no i te produkty z FM - chceta coś???musze koneicznie zamowienie zrobić!!!

pluszaczku - powoli ogarniesz się ze wszystkim, ja też byłam na początku non stop sama z dziećmi (teraz mąż na przymusowym pobycie w domu jest) i najciężej było mi wieczorami! z kąpielą, kolacją, cycowaniem itp - najmniej czasu oczywiście dla siebie! teraz jak jest M w domu odzułam jak bardzo potrzebuję pomocy i zwyczajnego "czasu na siku":):):):) z dnia na dzień będzie wszystko bardziej zorganizowane:);-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry