reklama

Mamy 2011

oj to zazdroszcze takiej duzej bo u nas to ledwo we dwojke sie miescimy nie wspominajac o niczym innym;)

martini zaraz bedzie u mnie mama i popoludniu napisze ci co chcemy ok?
 
reklama
hejka
dziękuje za wszystkie gratulacje ;)

trzymamy się dobrze ;) mały póki co (odpukać) jest grzeczny ;) ja na razie pozbawiona internetu, ale jakoś nie odczuwam jego braku bo nie mogę się napatrzeć na malucha mego ;)

muszę was koniecznie ponadrabiać ;)
pozdrawiam
 
martini - jakbyś czytała mi w myślach :) właśnie się zastanawiałam ile maluszek może wciągnąć naraz mleka - w sensie ile muszę naspuszczać, bo Twoje 180-240ml mnie przeraziło! w życiu tyle nie dam rady, ostatnio udało mi 110ml i byłam z siebie bardzo dumna :) no a muszę się wziąć do roboty bo bym chciała w końcu ruszyć tyłek i na aero iść wreszcie bo troszkę mi dokucza moja masa;) zobaczymy jak mój A. się spisze :D
beti - u Was kozie bobki a u nas z kolei woda :/ nie wiem co to jest, mam nadzieję że minie :(
vii - jeszcze chwilę nam tu poopowiadasz i zapragnę takiej samej wanny :D

dziś jest lepiej zdecydowanie, przynajmniej ja nie chodzę wściekała, a Domi śpi i śpi, na chwilę się przebudzi, zje, popatrzy się i znowu śpiąca. tylko ostatnio nauczyła się tak piszczeć że uszy bolą :szok: już teraz nie płacze, tylko tak krzyczy przeraźliwie, właśnie najgorzej jak jest zmęczona - sama się tym krzykiem nakręca i nie może się wyciszyć. no ale dobrze, że już zasnęła. idę obiad robić.

a spacerował ktoś dzisiaj? bo mi się nie chce nosa wytknąć za drzwi :/ u nas jest 14,5st!!! depresję jesienną można załapać :(
 
hej laski

vii, szczesliwa - majcia zasypia na rekach, z tym nie ma problemu, budzi sie dopiero jak jej dupka dotknie lozeczka ;)

paula, beti, martini - dzieki za mile slowa, ja po prostu jak to moj M mowi "za slaby herbatnik jestem", jak niunia placze a ja nie umiem jej pomoc to rycze razem z nia i sie za bardzo stresuje a ona pewnie to czuje.

katoryba - gratki dla bolcia, potem on bedzie nasze maluchy edukowal jak sie maja obchodzic z nocnikiem ;)

gogoja - witajcie z powrotem :)

eh widze ze katary sie zaczynaja...jesien jak nic. zdrowka dla wszystkich maluchow :*

my juz po szczepieniu, tatus trzymal, mama plakala ;) niunia pokrzyczala ale potem szybko sie uspokoila, pojezdzilismy chwile autem zeby zasnela i spi do tej pory juz prawie 1,5 godzinki. wazy 4,560 i 58 cm :) oby tylko goraczka sie nie przyplatala...
 
gogoja - witajcie!!!nadrabiać nie musisz;):):) obyś pisała co tam u Was:) jak się czujecie?
E_V - hehe coś Ty - nie tak od razu tyle mleczka udawało się ściągnąć...na samym początku to laktatorem ni w ząb nie umiałam;/ Potem jak się sutki zasysały to była dla mnie męczarnia te kilka sekund zanim mleko popłynęło!na początku to ledwo 30ml wyciągałam...ale piersi chyba (?) muszą się i do laktatora przyzwyczaić - no i na bank nie uzbieram tyle mleczka jak nie dawno karmiłam Alcię - muszę odczekać z jakieś dwie godzinki by popłynęło w takiej ilości. Najwięcej i najszybciej zawsze łapię z rana - jak Ala idzie na pierwszą swoją drzemkę - bo wieczorem to już tak nie jest..stąd te 180 a 240ml. Wydaje mi się, że zależy od pory dnia i od tego ile Ala wypiła. Szczerze - to musiałam się nauczyć ściągać - przy Bartuchu nei ściągałam, parę razy i to ręką...ręką jest mniej boleśnie. No Ale nie musiałam tak wcześnie wracać do roboty...;/a co do pisków - ćwiczy dominiczka gardło przed imprezką;)co by sto lat zaspiewać!
Marzenka - ślicznie Majcia przybrała!!!aż poszłam do książeczki i taki sam przeciał wagowy jak Alcia na pierwszym szczepieniu!!!tylko była krótsza bo 54cm...rośnie jak nic ta Wasza panna!:)taki miękki herbatniczek powiadasz???mamusine serce....ale czasem trzeba być twardym i działać - i nawet człowiek nie wie skąd się biorą te siły w nas:)
 
ale szybko produkujecie, a mi się udało oderwać od małej na chwilkę, ale zaraz chłopaki wracają a P od razu znika i zostaję z dwójką, oby dziś poszło gładko, szczególnie wieczorkiem z kąpaniem i spaniem dzieciaków... P wróci dopiero w nocy wiec zobaczymy. tak już cały tydzień...

marzena - my do szczepienia jeszcze troche czasu mamy ale już sie boję, fajnie że byliście razem i ślicznie mała przybiera :)
 
Hej,
możecie polecić jakiegoś sprawdzonego i kontaktowego pediatrę dla maluszka bo nie mam pojęcia gdzie uderzyc. Myślałam o Wyszyńskiego bo sama tam jestem zapisana ale nawet nie wiem kto tam teraz urzęduje u dzieciaczków.

Paula_zg to zwolnienie dla tatusia po porodzie wystawia zwykły lekarz rodzinny bo ja słyszałam ze przy wypisie w szpitalu trzeba o to poprosić ale niby niezbyt chętnie dają i ile można "wydusić" wolnego?

Poza tym jeszcze się kulamy ale powoli zaczynają mnie dopadać skurcze w nocy więc siedzę jak na szpilkach, w sumie jeszcze 16 dni mi zostało ale już się nie mogę doczekać by zobaczyć nasze maleństwo :)
 
Hej:) Ja tylko na chwilę, z Filipkiem już nawet oki, tylko smary dalej są, a jedynki już zaglądają, ale nadal się nie przebiły...Za to mnie od przedwczorajszego popołudnia męczy choróbsko...ledwo żyję, mam ciągle blisko 40 stopni...J musiał iść dzisiaj do roboty, poprosiliśmy koleżanke, zeby była z Filusiem, bo ja nawet nie wychodzę z łóżka:/ ale i tak jest lepiej niż wczoraj. Tylko jutro mój pierwszy dzień w pracy i pójdę jak niepełnosprawna tam...

Buziaki i niech choroby Was omijają!!!
 
Cieszę się na pozytywne wiesci od Was :)

U nas niestety gorzej, bo u Leny katar leci na maksa, Nasz wspólny czas mija na fridowaniu nosa :-( Popołudniu nie mogła nawet zaliczyć porządnej drzemki, bo ledwo oczy zamknęła, już jej się gorzej oddychało :-( na szczęście na spacer udało się wyjść, nos przewietrzyć. Jesteśmy po szybkiej kąpieli, butli i... odleciała, ale budzi się co 10 min, i znów fridujemy... Ja przy jej (oby) błahym katarze płaczę, gdy muszę do jej nosa się przyssać, a co to będzie jak inna choroba się przyczepi... Żłobek jutro odpuszczamy, oczywiście...

Miłej nocki!!!
 
reklama
U nas też gorzej :( Cały czas katar a Bolo drze się jak opętany jak tylko zbliżam się z fridą i mi ją wyrywa i mnie leje :/ efekt jest taki, że tylko trochę mu odsysam bo wszystkich glutów się nie da... coś mu rzęzi w gardle - nie wiem czy to co mu spływa, czy ślina (bo ślini się na maksa) czy coś się dzieje głębiej... no i temp ponad 38*C. Jak przyszłam z pracy to się obudził niedawno, obiadku zjadł połowę i zaczął marudzić i jęczeć i tak się pokładał i przytulał, że zasnął po 18 i pewnie by spał nie wiem jak długo ale go rozbudziłam o 19:30, obmyłam szybko na przewijaku, dostał ibum, mleko (też nie wszystko wypił) i od razu zasnął dalej... biedny mój kochany jak mi go szkoda :( zaraził się zdalnie od Fila chyba. Poprzednią noc nie wiem nawet ile razy wstawałam, jakoś co 0,5-1h. Ta szykuje się podobna ;/ umówiłam nas na jutro do pediatry na 16:10 -jedyne wolne miejsce. Nie wiem jak ja to zrobię ale muszę tam zdążyć, bo weekend...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry